Unia Europejska

Prof. Legutko: Szefowa KE nie odważy się sprzeciwić unijnemu establishmentowi.

Prof. Ryszard Legutko nie ma wątpliwości, że Komisja Europejska nie uruchomi polskiego KPO przed rozstrzygnięciem przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Europoseł podkreśla, że celem unijnego establishmentu jest zniechęcenie Polaków do Zjednoczonej Prawicy, a Ursula von der Leyen nie odważy się w tej sprawie sprzeciwić unijnym elitom.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Ryszard Legutko)
Fot. screenshot - YouTube (Ryszard Legutko)
Prof. Ryszard Legutko nie ma wątpliwości, że Komisja Europejska nie uruchomi polskiego KPO przed rozstrzygnięciem przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Europoseł podkreśla, że celem unijnego establishmentu jest zniechęcenie Polaków do Zjednoczonej Prawicy, a Ursula von der Leyen nie odważy się w tej sprawie sprzeciwić unijnym elitom.

Mimo spełnienia przez Polskę wszystkich wymogów i porozumienia z Komisją Europejską, Bruksela wciąż wstrzymuje wypłatę należnych Polsce środków z unijnego Funduszu Odbudowy. Do sprawy odniósł się na antenie TVP europoseł Ryszard Legutko, który ocenił, że pieniądze zostanę przekazane Polsce dopiero po wyborach parlamentarnych. Wskazał przy tym, że szefowa KE nie odważy się sprzeciwić chcącym odsunąć od władzy w Polsce Zjednoczoną Prawicę unijnym elitom, ponieważ zależy jej na reelekcji.

- „Ursula von der Leyen wykona jakikolwiek przyjazny czy pojednawczy gest wobec Polski to nie zostanie wybrana na drugą kadencję w Komisji Europejskiej jako przewodnicząca, a ona bardzo tego pragnie”

- wskazał.

Polska nie jest już jednak osamotniona w Unii Europejskiej.

- „W Szwecji, gdzie też wygrała prawa strona jest bardzo silna presja ze strony środowisk europejskich, żeby tej partii nie dopuścić do rządu”

- zauważył eurodeputowany.

- „Mieliśmy wybory we Francji, gdzie 42 proc. wyborców wypowiedziało się za Europą ojczyzn a przeciw Europie scentralizowanej. Są zmiany, które są zmianami samoczynnymi, ale są też takie, które zostały sprowokowane przez arogancję brukselską połączoną z bezprawiem”

- dodał.

Prof. Legutko zaznaczył, że Komisja Europejska próbuje dyscyplinować państwa członkowie łamiąc przy tym prawo, ale w Brukseli „nikt nie przejmuje się” traktatami.

Źródło: TVP, DoRzeczy.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej