Polska

Prof. Pogonowski reaguje na wyrok sądu: Sprawa najpewniej trafi do ETPCz

Wedle Sądu Apelacyjnego, przymusowe doprowadzenie byłego szefa ABW prof. Piotra Pogonowskiego przed komisję śledczą ds. Pegasusa, która kontynuuje swoje działania mimo orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, było „zasadne i legalne”. Teraz prawnik zapowiada kolejne kroki prawne, w tym skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

3 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Wirtualna Polska)
Fot. screenshot - YouTube (Wirtualna Polska)
Wedle Sądu Apelacyjnego, przymusowe doprowadzenie byłego szefa ABW prof. Piotra Pogonowskiego przed komisję śledczą ds. Pegasusa, która kontynuuje swoje działania mimo orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, było „zasadne i legalne”. Teraz prawnik zapowiada kolejne kroki prawne, w tym skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Prof. Piotr Pogonowski odmawiał dobrowolnego stawienia się przed komisją ds. Pegasusa wskazując, że zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, działa ona nielegalnie. Mimo to Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do wniosku tej komisji i zdecydował o przymusowym doprowadzeniu byłego szefa ABW na przesłuchanie. Samo przesłuchanie zostało okrzyknięte przez media jako kolejna kompromitacja członków komisji. Sprawa ukarania prof. Pogonowskiego trafiła natomiast do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który – jak poinformowała dziś Wirtualna Polska – uznał doprowadzenie go przed komisję za „zasadne i legalne”. Do decyzji sądu prawnik odniósł się w oświadczeniu przekazanym portalowi wPolityce.pl.

- „Cytowane w ww. artykule orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie nie zostało mi doręczone (!) zgodnie z przepisami kodeksu postepowania karnego, odniosę się więc do jego treści prezentowanej w mediach”

- zaznaczył na początku.

Wskazał, że sąd apelacyjny nie wyraził zgody na jego udział w posiedzeniu, chociaż taka możliwość wynika z Konstytucji, prawa międzynarodowego i Kodeksu postępowania karnego.

Prof. Pogonowski odniósł się również m.in. do twierdzenia sądu, wedle którego orzeczenie TK nie obowiązuje, ponieważ nie zostało opublikowane. Wskazał, że „Sąd Apelacyjny w Warszawie w ogóle, jak wynika z ww. informacji medialnych, nie odniósł się do treści i skutków, wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który, pod przewodnictwem prof. A. Rzeplińskiego, z Sędzią sprawozdawcą – prof. S. Biernatem, w orzeczeniu z dnia 9 marca 2016 r. w sprawie K 47/15 (opublikowanym OTK-A 2018/31, Dz.U.2018 r. poz.1077, Lex nr 2001897, OTK-A 2016/2), wyraźnie stwierdził, że ,zgodnie z art. 190 ust. 1 Konstytucji orzeczenia Trybunału są ostateczne i mają moc powszechnie obowiązującą. Oba te przymioty przynależą orzeczeniom Trybunału od momentu ich wydania, a to w przypadku wyroków Trybunału ma miejsce z chwilą ich ogłoszenia na sali rozpraw (por. np. powołany wyrok o sygn. K 2/07 i inne wskazane w nim orzeczenia)”.

- „Twierdzenie SA w Warszawie o nieobowiązywaniu wyroku TK U 4/24 z dn. 10 września 2024 r. z powodu bezprawnego wstrzymania jego publikacji, stoi więc w rażącej w sprzeczności z powszechnie obowiązującą wykładnią Konstytucji dokonaną przez TK w wyroku K 47/15”

- zauważył były szef ABW.

Zwrócił uwagę, że choć sąd apelacyjny dostrzegł wątpliwości prawne, to rozstrzygnął je na niekorzyść obwinionego świadka.

Wobec tego prof. Pogonowski zapowiada dalsze kroki prawne.

- „Po doręczeniu odpisu postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie i analizie jego treści, podejmę decyzję co do dalszych kroków prawnych, które – jak wiele wskazuje – obejmą również złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu”

- oświadczył.

 

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej