Wiadomości

Prof. Włodzimierz Suleja o reparacjach: 6 bilionów to suma zaniżona

1 września, w 83. rocznicę wybuchu II wojny światowej, na Zamku Królewskim w Warszawie zaprezentowano raport o stratach Polski w czasie niemieckiej okupacji, które oszacowano na 6 bilionów 200 miliardów zł. Chociaż suma polskich roszczeń wydaje się ogromna, to prof. Włodzimierz Suleja z Instytutu Pamięci Narodowej przekonuje, że są to „szacunki znacznie zaniżone”.

1 min czytania
Wikipedia (domena publiczna)
Wikipedia (domena publiczna)
1 września, w 83. rocznicę wybuchu II wojny światowej, na Zamku Królewskim w Warszawie zaprezentowano raport o stratach Polski w czasie niemieckiej okupacji, które oszacowano na 6 bilionów 200 miliardów zł. Chociaż suma polskich roszczeń wydaje się ogromna, to prof. Włodzimierz Suleja z Instytutu Pamięci Narodowej przekonuje, że są to „szacunki znacznie zaniżone”.

- „Mamy po prostu punkt wyjścia. Skala oszacowanych kosztów w stosunku do Niemców jest naprawdę minimalna”

- podkreśla współautor raportu cytowany przez portal „Gościa Niedzielnego”.

Historyk zwraca uwagę na fakt, że blisko 80 lat po zakończeniu wojny Polacy wciąż odczuwają jej konsekwencje.

- „Zostaliśmy zrzuceni przez II wojnę światową na znacznie niższą trajektorię rozwoju. I nie jesteśmy w stanie wybić się na taką ścieżkę rozwoju, która odpowiadałaby naszym aspiracjom, możliwościom i potencjałowi, którym dysponujemy”

- wskazuje.

- „Skutki wojny, zwłaszcza o takim charakterze, należy postrzegać w kategoriach tzw. długiego trwania”

- dodaje.

Niemiecki rząd utrzymuje tymczasem, że kwestia reparacji dla Polski została z punktu prawa międzynarodowego ostatecznie rozwiązana. Prof. Suleja przyznaje, że stanowisko broniących swojego interesu Niemiec jest zrozumiałe, ale „linia obrony” jest nie do utrzymania.

- „Polska nie zrzekła się reparacji, bez względu na to, czy ktoś myśli, że była mniej lub bardziej suwerenna. Te wszystkie głosy z Republiki Federalnej Niemiec są stanowiskiem negocjacyjnym, a nie stanowiskiem odpowiadającym porządkowi prawnemu”

- przekonuje ekspert.

Źródło: Gość.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej