Wiadomości

Profesor Bralczyk zaatakowany przez ekologistów za językowy komentarz o zwierzętach

Profesor Jerzy Bralczyk, znany językoznawca i wiceprzewodniczący Rady Języka Polskiego, spotkał się z silnym hejtem po swoich uwagach dotyczących języka używanego wobec zwierząt. W programie "100 pytań do" na TVP Info stwierdził, że psy "nie mogą zostać adoptowane" ani "umrzeć". Zamiast tego, zgodnie z tradycyjną nomenklaturą, "zdychają".

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (didaskalia)
Fot. Screenshot - YouTube (didaskalia)
Profesor Jerzy Bralczyk, znany językoznawca i wiceprzewodniczący Rady Języka Polskiego, spotkał się z silnym hejtem po swoich uwagach dotyczących języka używanego wobec zwierząt. W programie "100 pytań do" na TVP Info stwierdził, że psy "nie mogą zostać adoptowane" ani "umrzeć". Zamiast tego, zgodnie z tradycyjną nomenklaturą, "zdychają".

Słowa profesora wywołały oburzenie wśród niektórych miłośników zwierząt. Wielu z nich uznało jego komentarze za nieadekwatne i krzywdzące. W szczególności krytykę wyraził dziennikarz Damian Maliszewski, który podkreślił, że język ewoluuje i że śmierć jest zjawiskiem uniwersalnym dla wszystkich istot żyjących.

Podczas programu prof. Bralczyk odpowiedział na pytania dotyczące różnic w określeniach dla ludzi i zwierząt. Wyraził swoje tradycyjne podejście do języka, zaznaczając, że pewne formy są dla niego naturalne i trudno mu zaakceptować zmiany, takie jak mówienie, że pies "umarł" zamiast "zdechł".

Maliszewski w swoim poście w mediach społecznościowych argumentuje, że normy językowe się zmieniają, empatia wobec zwierząt się rozwija. Podkreślił też, że obecnie zwierzęta są traktowane jako członkowie rodziny, a terminologia powinna to odzwierciedlać.

Źródło: tvp, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej