Wiadomości

„Profesor Pingwin” demaskuje machinę propagandową Giertycha: farmy trolli i hashtagowa wojna

W mediach społecznościowych wybuchła dyskusja na temat działań Romana Giertycha, któremu zarzuca się tworzenie internetowych "farm trolli" w ramach kampanii „sieć na wybory”. Znany bloger, działający pod pseudonimem „Profesor Pingwin”, ujawnił na serwisie X, że infiltruje kilka zamkniętych grup czatowych, zorganizowanych przez Giertycha. Według blogera, grupy te mają na celu manipulowanie zasięgami i promowanie konkretnych hashtagów w sieci.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Onet News)
Fot. Screenshot - YouTube (Onet News)
W mediach społecznościowych wybuchła dyskusja na temat działań Romana Giertycha, któremu zarzuca się tworzenie internetowych "farm trolli" w ramach kampanii „sieć na wybory”. Znany bloger, działający pod pseudonimem „Profesor Pingwin”, ujawnił na serwisie X, że infiltruje kilka zamkniętych grup czatowych, zorganizowanych przez Giertycha. Według blogera, grupy te mają na celu manipulowanie zasięgami i promowanie konkretnych hashtagów w sieci.

„To, co tam się dzieje, to szaleństwo. Każdy z koordynatorów zarządza kilkudziesięcioma czatami, w których uczestnicy aktywnie promują hashtagi, aby wpływać na opinię publiczną” – pisze „Profesor Pingwin”. Bloger porównał system do „fabryki”, w której członkowie są zobowiązani do nieustannego spamowania ustalonymi hasłami. Przykładem jest hashtag #FujaraZiobro, który według blogera miał słabo radzić sobie w sieci, dopóki nie został intensywnie promowany w grupach, co w krótkim czasie uczyniło go jednym z najpopularniejszych.

Roman Giertych w swoim stylu nie pozostał obojętny na te oskarżenia i zareagował z ironią na swoim profilu. „Guru internetowych pisowców zdenerwował się na hasztag #FujaraZiobro. Promujmy go dalej!” – napisał Giertych, nawiązując do wpisu „Profesora Pingwina”. Bloger podziękował Giertychowi za promocję, ale również skrytykował machinę propagandową, którą polityk miał stworzyć.

W ocenie „Profesora Pingwina” działania Giertycha to przykład efektywnej, ale niepokojącej manipulacji opinią publiczną na masową skalę. Farmy trolli, które miałyby liczyć tysiące osób, stanowią według niego potężne narzędzie propagandowe, z którym nikt się dotychczas nie zmierzył. Bloger apeluje o dziennikarskie śledztwo w tej sprawie, wskazując na możliwe manipulacje wyborcze, które mogą mieć realny wpływ na kształtowanie debaty publicznej w Polsce.

Źródło: x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej