Skandal

Przed chwilą wzywał do pojednania, teraz marszałek Hołownia… obraża swoich kontrkandydatów

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, który w ostatnich miesiącach roztrwonił swój polityczny kapitał tak bardzo, iż w wyborach prezydenckich postawiło na niego niespełna 5 proc. głosujących, teraz postanowił w oburzający sposób zaatakować tych, którym Polacy zaufali bardziej.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, który w ostatnich miesiącach roztrwonił swój polityczny kapitał tak bardzo, iż w wyborach prezydenckich postawiło na niego niespełna 5 proc. głosujących, teraz postanowił w oburzający sposób zaatakować tych, którym Polacy zaufali bardziej.

Lider Polski 2050 wystąpił dziś na konferencji prasowej, na której mówił o konsekwencjach wyborów prezydenckich, w których zwyciężył popierany przez PiS, obywatelski kandydat Karol Nawrocki. Lubiący apelować o zakopywanie podziałów i pojednanie marszałek postanowił w wyjątkowo oburzający sposób odnieść się do wyborów Polaków.

- „Dla nas wszystkich, mam nadzieję, wstrząsem było to, kiedy zobaczyliśmy jak bardzo młodzi ludzie pokładają dziś nadzieję w oszołomach, ksenofobach, antysemitach i politycznych rozrabiakach”

- stwierdził Hołownia.

Polityk odniósł się też do zaproponowanego przez premiera Donalda Tuska wniosku o wotum zaufania, którego jeszcze wczoraj był stanowczym przeciwnikiem.

- „Rząd ma większość w Sejmie, ale (chciałbym), żeby to głosowanie pokazało, że mamy nadzieję mieć zaufanie Polaków tak, żeby wygrać wybory w 2027 roku. To ma być nowe otwarcie: mamy większość, ale mamy też pomysł, mamy wizję, mamy wnioski. Dlatego zaproponowałem panu premierowi, żeby rozpatrzyli jego wniosek na dodatkowym posiedzeniu i wtedy cały ten dzień poświęcony będzie na wotum zaufania”

- zapowiedział.

Przekonywał przy tym, że koalicja rządząca musi „pokazać nowe otwarcie”.

Źródło: Rp.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej