Polityka

Przesłuchanie prezesa PiS. Sroka straci stanowisko po kompromitacji?

Użytkownicy mediów społecznościowych dość zgodnie orzekli, że przesłuchanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przez komisję ds. Pegasusa było tej komisji kompromitacją. Agresywne ataki związanych z rządzącymi członków komisji zderzały się z merytorycznymi odpowiedziami lidera Zjednoczonej Prawicy. Teraz media donoszą, że koalicja rządząca rozważa wyciągnięcie konsekwencji wobec przewodniczącej Magdaleny Sroki.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Magdalena Sroka)
Fot. screenshot - YouTube (Magdalena Sroka)
Użytkownicy mediów społecznościowych dość zgodnie orzekli, że przesłuchanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przez komisję ds. Pegasusa było tej komisji kompromitacją. Agresywne ataki związanych z rządzącymi członków komisji zderzały się z merytorycznymi odpowiedziami lidera Zjednoczonej Prawicy. Teraz media donoszą, że koalicja rządząca rozważa wyciągnięcie konsekwencji wobec przewodniczącej Magdaleny Sroki.

Najwięcej emocji wywoła złożona przez prezesa PiS przysięga, w której zrezygnował on z formuły, w której miałby przyrzec, że powie wszystko, co jest mu wiadome. Stało się tak, ponieważ komisja nie zwróciła się wcześniej o zwolnienie Jarosława Kaczyńskiego z tajemnicy państwowej. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” zdarzenie to skomentował prof. Ryszard Piotrowski.

- „Naruszono zasadę prac instytucji konstytucyjnej, która zobligowana jest do przestrzegania rzetelności. Należało przystąpić do uzyskania odpowiedniej zgody premiera, pozwalającej świadkowi na pełną wypowiedź. Komisja nie powinna prowadzić przesłuchania świadka bez zgody”

- wyjaśnił konstytucjonalista.

Magdalena Sroka nie skorzystała jednak z obecności prawników na sali i nie poprosiła ich o opinie na ten temat. Poważne wątpliwości wywołało też m.in. wykluczenie z obrad posłów Jacka Ozdoby i Mariusza Goska.

Wedle ustaleń „Rzeczpospolitej”, teraz Magdalena Sroka może stracić funkcję przewodniczącej komisji.

- „Magdalena Sroka nie zapanowała nad pracami, obnażyła brak przygotowania i emocjonalność”

- przyznał jeden z posłów Koalicji Obywatelskiej.

Zdradził, że trwa dyskusja na temat zmiany przewodniczącego. Koalicja rządząca ma jednak poważny dylemat.

- „Jeśli ją zmienimy, to przyznamy się do błędu kadrowego. Jeśli damy jej drugą szansę, to ten błąd będziemy tylko utrwalać”

- wskazał informator dziennika.

Źródło: Rzeczpospolita, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej