Wiadomości

Przydacz o rosyjskich dronach: „Trzeba się przygotować na kolejne incydenty”

Wciąż rośnie liczba rosyjskich dronów, które w ostatnich dniach naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Według najnowszych informacji nie było ich 19, jak początkowo podawały polskie służby, lecz co najmniej 21. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ostrzega, że podobne sytuacje mogą się powtarzać i apeluje o przygotowanie systemu bezpieczeństwa na kolejne takie incydenty.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (wPolsce)
Fot. screenshot - YouTube (wPolsce)
Wciąż rośnie liczba rosyjskich dronów, które w ostatnich dniach naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Według najnowszych informacji nie było ich 19, jak początkowo podawały polskie służby, lecz co najmniej 21. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ostrzega, że podobne sytuacje mogą się powtarzać i apeluje o przygotowanie systemu bezpieczeństwa na kolejne takie incydenty.

W rozmowie z Radiem Zet Marcin Przydacz wyjaśnił, że Kancelaria Prezydenta dysponuje szerszymi danymi niż te, które wcześniej przekazały służby operacyjne.
– „Według naszych informacji granicę przekroczyło 21 dronów (...). Wojsko, jak rozumiem, wciąż szuka wszystkich, które spadły na terenie Polski lub zostały strącone” – poinformował minister. Podkreślił, że część dronów wlatywała jedynie na kilkanaście sekund i zawracała, co utrudnia precyzyjne ustalenie ich liczby i miejsca upadku.

MSWiA przekazało, że dotychczas odnaleziono szczątki 17 dronów w kilkunastu lokalizacjach, głównie na Lubelszczyźnie, ale także w województwach mazowieckim, łódzkim i świętokrzyskim. Ostatni dron znaleziono w miejscowości Przymiarki w powiecie biłgorajskim.
Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka podkreśliła, że teren został zabezpieczony, a policja prowadzi czynności wyjaśniające. Służby apelują do mieszkańców, aby w przypadku znalezienia nieznanych obiektów nie zbliżać się do nich i natychmiast powiadomić odpowiednie instytucje.

Przydacz zaznaczył, że obecne wydarzenia nie są przypadkowe. Rosja codziennie wysyła setki dronów w kierunku Ukrainy, a część z nich może przypadkowo naruszać polską przestrzeń powietrzną.
– „Z tego deszczu dronów nie sposób powiedzieć na 100 proc., że jakieś z nich znów nie przekroczą naszej granicy. Trzeba się przygotować na to, że takie sytuacje mogą się powtarzać. Ja ich nie zakładam, ale dla naszego bezpieczeństwa lepiej mieć świadomość tego ryzyka” – dodał minister.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych już w nocy z 10 na 11 września poinformowało o aktywacji procedur obronnych. Systemy radarowe i przeciwlotnicze monitorowały obiekty, a w stan gotowości postawiono lotnictwo dyżurne.
Eksperci wojskowi zwracają uwagę, że tak liczne naruszenia przestrzeni powietrznej to nie tylko problem operacyjny, ale także poważny sygnał dla NATO o skali ryzyka na wschodniej flance sojuszu.

Wielu analityków wskazuje, że incydenty z dronami mogą być elementem wojny psychologicznej prowadzonej przez Rosję. Powtarzające się naruszenia przestrzeni powietrznej mają wywołać w społeczeństwie poczucie zagrożenia, a jednocześnie testują reakcje polskich służb.
– „Każdy taki epizod to nie tylko problem techniczny, ale również próba rozpoznania naszego systemu obrony i zdolności reagowania” – komentują wojskowi.

Służby państwowe utrzymują stan podwyższonej gotowości. Rząd i wojsko przypominają, że w sytuacji zagrożenia kluczowa jest współpraca obywateli. Wszelkie znalezione szczątki czy podejrzane obiekty należy zgłaszać policji lub straży granicznej.

Rosyjskie drony nad Polską są dziś nie tylko wyzwaniem operacyjnym, ale i testem odporności całego systemu bezpieczeństwa państwa. Coraz wyraźniej widać, że wschodnia granica NATO stała się jednym z kluczowych punktów zapalnych trwającej wojny hybrydowej Kremla.

Źródło: radio zet, pap, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej