Polityka

Puste obietnice i wyborczy kabaret Tuska: przed wyborami do PE chce obiecać nawet budowę CPK

Jak „nieoficjalnie” donoszą niektóre media, może się pojawić zapowiedź Donalda Tuska, lidera Platformy Obywatelskiej, dotycząca rzekomego poparcia dla budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Wielu internautów zauważa, że jest to kolejna pusta obietnica wyborcza premiera koalicji 13 grudnia, która służy jedynie doraźnym celom PR-owym przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego.

2 min czytania
Fot. European People's Party via Flickr, CC BY 2.0/CPK, materiały prasowe
Fot. European People's Party via Flickr, CC BY 2.0/CPK, materiały prasowe
Jak „nieoficjalnie” donoszą niektóre media, może się pojawić zapowiedź Donalda Tuska, lidera Platformy Obywatelskiej, dotycząca rzekomego poparcia dla budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Wielu internautów zauważa, że jest to kolejna pusta obietnica wyborcza premiera koalicji 13 grudnia, która służy jedynie doraźnym celom PR-owym przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Jak słusznie podkreślają komentatorzy, Tusk znakomicie przećwiczył ten rodzaj taktyki - składanie nierealnych obietnic na odległą przyszłość, wykraczającą poza jego aktualną kadencję. Takie deklaracje, pozbawione realnego przełożenia na konkretne działania, mają służyć wyłącznie pozyskaniu poparcia wyborców, a nie rzeczywistej realizacji kluczowych inwestycji.

Dowodem na tę cyniczną strategię Tuska jest chociażby historia samego projektu budowy CPK. Gdy jego partia była w opozycji, politycy PO wielokrotnie podważali sens tej inwestycji, a już po objęciu władzy przez obecny rząd, coraz mniej wskazywało na to, że projekt ten będzie kontynuowany. Wręcz przeciwnie - do władz spółki CPK trafili jego przeciwnicy, a politycy koalicji mówili o "megalomańskiej inwestycji".

Komentatorzy słusznie zauważają, że jeśli Tusk faktycznie zapowiadałby przyśpieszenie budowy CPK, to znacznie istotniejsze byłyby deklaracje o szybkim rozpoczęciu prac, a nie jedynie odległe daty zakończenia inwestycji. Podawanie takich "kunktatorskich" terminów, często przekładanych w przyszłość, to nic innego jak wyborczy "PR" mający przykryć brak realnych działań.

Wątpliwości dotyczące szczerości intencji Tuska wzmacnia także jego dotychczasowy dorobek w zakresie realizacji obietnic wyborczych. Jak wskazuje jeden z komentatorów, obecny premier i lider PO dotrzymał zaledwie 9 na 100 składanych wcześniej deklaracji. To dość dobitnie ukazuje, jak niewiele znaczą jego zapewnienia, zwłaszcza te dotyczące inwestycji, które mogłyby przynieść wymierne korzyści Polakom.

A jak nie obieca, to będzie się tłumaczył, że nie obiecywał?

Kolejny polityczny kabaret w tym samym pospolitym stylu...

Źródło: pb.pl , x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej