Rosja

Putin odrzuca ultimatum Trumpa i zapowiada totalną ofensywę na Ukrainę

Jak podają media, Władimir Putin wchodzi w kolejną fazę wojennego szaleństwa. Według informacji agencji Reuters, rosyjski przywódca odrzucił 50-dniowe ultimatum Donalda Trumpa dotyczące zawarcia rozejmu i szykuje nową, potężną ofensywę przeciwko Ukrainie. Z ustaleń amerykańskich mediów wynika, że Kreml szykuje się do najbardziej brutalnej eskalacji od początku wojny.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Alpaka Innovations), Twitter
Fot. Screenshot - YouTube (Alpaka Innovations), Twitter
Jak podają media, Władimir Putin wchodzi w kolejną fazę wojennego szaleństwa. Według informacji agencji Reuters, rosyjski przywódca odrzucił 50-dniowe ultimatum Donalda Trumpa dotyczące zawarcia rozejmu i szykuje nową, potężną ofensywę przeciwko Ukrainie. Z ustaleń amerykańskich mediów wynika, że Kreml szykuje się do najbardziej brutalnej eskalacji od początku wojny.

Prezydent USA, Donald Trump, jasno dał do zrozumienia, że jeśli Rosja nie zgodzi się na zawieszenie broni w ciągu 50 dni, wówczas Stany Zjednoczone nałożą 100-procentowe cła na państwa kupujące rosyjską ropę. Ultimatum miało skłonić Putina do zatrzymania działań wojennych i rozpoczęcia realnych negocjacji pokojowych. Odpowiedź Moskwy? Totalna mobilizacja.

W rozmowie telefonicznej z Trumpem – jak informuje portal Axios – Putin miał stwierdzić, że w ciągu najbliższych 60 dni Rosja rozpocznie ofensywę, która pozwoli jej zająć cały obwód doniecki, ługański, zaporoski i chersoński. Oznacza to nie tylko kontynuację działań ofensywnych, ale także forsowanie Dniepru, co stanowiłoby jeden z najbardziej ryzykownych i kosztownych manewrów w tej wojnie.

Kreml ma mieć też rozbudowane plany propagandowe. „Nieoficjalne źródła” podające te informacje Reutersowi najprawdopodobniej mają spełnić jeden cel: pokazać Zachodowi, że Rosja się nie cofnie i że Putin nie boi się żadnych sankcji ani ultimatum. To klasyczna dezinformacja – brutalna gra wizerunkowa mająca przestraszyć zachodnie społeczeństwa i podkopać wolę dalszego wsparcia Ukrainy.

Jednak dane z frontu przeczą triumfalizmowi Moskwy. Rosyjska armia potrzebuje miesięcy walk, by zdobyć jedną miejscowość. Straty rosną, a morale żołnierzy – jak ocenia ukraiński wywiad – coraz bardziej się załamuje. Co więcej, połowa rosyjskiej amunicji pochodzi dziś z Korei Północnej, co świadczy o postępującym kryzysie przemysłowym.

W tej sytuacji groźby o rychłym zwycięstwie Rosji brzmią jak desperacka ucieczka od rzeczywistości. Putin próbuje zachować pozory siły, ale im bardziej się radykalizuje, tym bardziej ujawnia słabość swojej pozycji. Zachód – jeśli utrzyma presję – może doprowadzić nie tylko do wyhamowania agresji, ale i do strategicznej porażki Moskwy.

Źródło: reuters, axios, defence24, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej