Rosja

Putin oskarża: Zamachowcy uciekali w stronę Ukrainy

Rosyjski dyktator Władimir Putin wystąpił dziś z kilkuminutowym apelem do swego narodu po wczorajszym ataku terrorystycznym pod Moskwą.

1 min czytania
Fot. Pixabay, kremlin.ru cc40
Fot. Pixabay, kremlin.ru cc40
Rosyjski dyktator Władimir Putin wystąpił dziś z kilkuminutowym apelem do swego narodu po wczorajszym ataku terrorystycznym pod Moskwą.

W swoim wystąpieniu Putin zapowiedział, że jutrzejsza niedziela będzie dniem żałoby narodowej w Rosji.

Jak podkreślił dyktator to, co wydarzyło się wczoraj pod Moskwą było „krwawym i barbarzyńskim atakiem terrorystycznym”, którego „ofiarami były dziesiątki niewinnych ludzi”.

Władimir Putin złożył kondolencje wszystkim, którzy stracili bliskich i przyjaciół w zamachu oraz podziękował załogom karetek pogotowia, strażakom i ratownikom, którzy zrobili wszystko, aby ratować życie ludzi.

Jednocześnie krwawy dyktator powiedział, że "to był przemyślany i zaplanowany akt", a "napastnicy z Krokusa ruszyli w stronę Ukrainy, gdzie przygotowano dla nich „okno” do wjazdu".

Putin mówił też, że zamachowcy „strzelali do bezbronnych Rosjan tak, jak kiedyś robili to naziści".

Rosyjski dyktator zapowiedział, że ci którzy stali za zamachem - „wszyscy zostaną należycie ukarani".

Całe wystąpienie Władimira Putina trwało ok. 5 minut.

 

Źródło: x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej