Wiadomości

Rada Pokoju. Doszło do przecieku z kierowanej przez Bogdana Klicha ambasady?

Źródłem przecieku ws. zaproszenia prezydenta Karola Nawrockiego do Rady Pokoju była polska ambasada w Waszyngtonie? Na taki scenariusz wskazuje szef BPM Marcin Przydacz.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (wPolsce24, Telewizja NEWS24)
Fot. screenshot - YouTube (wPolsce24, Telewizja NEWS24)
Źródłem przecieku ws. zaproszenia prezydenta Karola Nawrockiego do Rady Pokoju była polska ambasada w Waszyngtonie? Na taki scenariusz wskazuje szef BPM Marcin Przydacz.

Portal Onet poinformował dziś, że prezydent Karol Nawrocki został zaproszony przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa do udziału w mającej zapewnić pokój w Strefie Gazy Radzie Pokoju. W jaki sposób informacja, która nie miała jeszcze trafić do publicznej wiadomości, trafiła do dziennikarzy. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz zasugerował, że źródłem przecieku mogła być ambasada Polski w USA, którą w charakterze chargé d’affaires kieruje Bogdan Klich. Prezydent Karol Nawrocki konsekwentnie odmawia powołania go na urząd ambasadora RP.

- „Z pewnym smutkiem odnotowuję fakt, że ta informacja przecieka po raz kolejny do mediów przed jej finalną analizą i oceną natury politycznej. Mogę powiedzieć, że o tym dokumencie w Polsce wiedziały tylko dwie instytucje: czyli Kancelaria Prezydenta i ambasada Rzeczypospolitej w Waszyngtonie”

- oświadczył minister Przydacz.

- „Wszyscy możemy sobie odpowiedzieć, czy ambasada wypuszczając po raz kolejny do tego samego dziennikarza informacje, czy to pokazuje profesjonalizm kierowanej przez pana Klicha ambasady. W moim przekonaniu nie”

- dodał.

Źródło: 300Polityka.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej