Polityka

Referendum związuje ręce prezydentowi? Poseł Wróblewski udziela korepetycji marszałkowi

Szymon Hołownia wykreował narrację, wedle której jedynie referendum ws. aborcji może realnie zmienić coś w polskim prawie przekonując, że jeżeli Polacy opowiedzieliby się w referendum za liberalizacją prawa aborcyjnego, to prezydent nie mógłby zawetować liberalizującej to prawo ustawy. Jak sprawa wygląda w rzeczywistości wyjaśnił poseł PiS, dr Bartłomiej Wróblewski.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Bartlomiej Wroblewski, Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Bartlomiej Wroblewski, Janusz Jaskółka)
Szymon Hołownia wykreował narrację, wedle której jedynie referendum ws. aborcji może realnie zmienić coś w polskim prawie przekonując, że jeżeli Polacy opowiedzieliby się w referendum za liberalizacją prawa aborcyjnego, to prezydent nie mógłby zawetować liberalizującej to prawo ustawy. Jak sprawa wygląda w rzeczywistości wyjaśnił poseł PiS, dr Bartłomiej Wróblewski.

W odpowiedzi na twierdzenia marszałka Sejmu, dr Wróblewski przypomniał, że prezydent ma obowiązek zawetować ustawę lub skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego, jeżeli ma wątpliwości co do jej zgodności z ustawą zasadniczą.

- „Marszalek @szymon_holownia się myli. Prezydent nie tylko może, ale nawet ma obowiązek zawetować ustawę, jeśli ustawa jest oczywiście niekonstytucyjna (względnie ponownie skierować do TK). Takiej ustawy nie może także przyjąć parlament”

- napisał specjalizujący się w prawie konstytucyjnym prawnik.

- „Referendum nie ma tu nic do rzeczy. Wszystkie organy państwa muszą przestrzegać Konstytucji, w tym chronić najbardziej podstawowe prawa jednostki: godność, życie, własność”

- podkreślił.

Źródło: X.com, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej