Polityka

Rekordowo wielki rząd. „Żeby utrzymać władzę, Tusk musi rozdawać stołki”

„Donald Tusk aby utrzymać przy sobie poparcie koalicjantów widzi, że już nie wystarczy jedynie jego dobry PR, ale również musi dawać coraz więcej stołków” – mówi poseł PiS Małgorzata Golińska, odnosząc się do ogromniej liczby ministrów i wiceministrów w rządzie Donalda Tuska.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
„Donald Tusk aby utrzymać przy sobie poparcie koalicjantów widzi, że już nie wystarczy jedynie jego dobry PR, ale również musi dawać coraz więcej stołków” – mówi poseł PiS Małgorzata Golińska, odnosząc się do ogromniej liczby ministrów i wiceministrów w rządzie Donalda Tuska.

Przed wyborami parlamentarnymi w ub. roku ówczesna opozycja krytykowała „PiS-owskie Bizancjum” i obiecywała, że po przejęciu władzy radykalnie ograniczy liczbę stanowisk ministerialnych. Tymczasem nowy rząd Donalda Tuska jest najliczniejszy w historii III RP. Wkrótce liczba ministrów i wiceministrów może przekroczyć 130 osób. W samym resorcie klimatu i środowiska pracuje ośmiu wiceministrów. Podobnie sytuacja wygląda w resorcie finansów. W wywiadzie dla portalu DoRzeczy.pl do sprawy odniosła się poseł PiS Małgorzata Golińska.

- „Myślę, że możemy ze świecą szukać eksperta w tym gronie ludzi. Przykładem jest ministerstwo klimatu i środowiska. Oni są tam obecnie ekspertami od rozkładania tematów, za które są odpowiedzialni. Gospodarka leśna i łowiecka to najbardziej jaskrawe i medialne tematy. W ostatnich tygodniach słyszymy o problemach ministerstwa zdrowia, które ma olbrzymie problemy i nie radzi sobie z nimi. Widzimy, jak fatalnie funkcjonują resorty siłowe, w tym ministerstwo obrony narodowej, które nie potrafi skutecznie zrealizować wcześniej zawartych umów”

- zauważyła parlamentarzystka.

- „To tylko kilka przykładów pokazujących, że Donald Tusk aby utrzymać przy sobie poparcie koalicjantów widzi, że już nie wystarczy jedynie jego dobry PR, ale również musi dawać coraz więcej stołków. W rządzie oraz w wielu spółkach i instytucjach”

- dodała.

Wskazała, że w ważnych rządowych spółkach eksperci są wymieniani na partyjnych nominatów.

- „Stracimy na tym my wszyscy, a wszystko po to żeby realizować politykę. Jest tu jeszcze jeden ważny aspekt. Jeżeli w rządzie i spółkach nie ma fachowców, tylko partyjni nominaci, to łatwiej jest takim ludziom wmówić co mają robić, bowiem oni nie są w stanie zweryfikować czy robią słusznie czy szkodzą. Dla obcych interesów, służb, którym zależy żeby Polska nie rozwijała się, tacy ludzie to skarb”

- podkreśliła.

Źródło: DoRzeczy.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej