Rosja

Rekruci Putina nie mają nawet odzieży. Na Krymie trwa zrzutka

Prokremlowski bloger Aleksander Talipow prowadzi na Krymie zbiórkę funduszy i kupuje zaopatrzenie dla rosyjskich żołnierzy wysyłanych na Ukrainę. Mierzy się jednak z wieloma problemami. W ostatnim czasie ceny towarów wojskowych wzrosły nawet 3-krotnie.

1 min czytania
pojmani żołnierze rosyjscy, fot. Telegram
pojmani żołnierze rosyjscy, fot. Telegram
Prokremlowski bloger Aleksander Talipow prowadzi na Krymie zbiórkę funduszy i kupuje zaopatrzenie dla rosyjskich żołnierzy wysyłanych na Ukrainę. Mierzy się jednak z wieloma problemami. W ostatnim czasie ceny towarów wojskowych wzrosły nawet 3-krotnie.

Nie jest tajemnicą, że zmobilizowanym przez Putina żołnierzom brakuje odzieży, leków i żywności. Sprawy w swoje ręce biorą sami Rosjanie, którzy popierając bestialską napaść na Ukrainę, zbierają środki na wyposażenie rekrutów. Taką zbiórkę na Krymie prowadzi Aleksander Talipow, który narzeka na rosnące ceny. Na antenie telewizji Krym 24 bloger wskazał, że „dwa tygodnie temu zamówił śpiwory dla wojska za 1900 rubli, a teraz nie można ich znaleźć taniej niż za 5000”.

Również szef samozwańczych władz Autonomicznej Republiki Krymu Siergiej Aksionow przyznał, że lokalni przedsiębiorcy „dodatkowo zaopatrują zmobilizowanych na wojnę w niezbędny ekwipunek i wyposażenie”. Rosjanie każdego dnia otrzymują komunikaty o potrzebie zbiórki środków dla żołnierzy. Jednocześnie jednak rosyjski resort obrony oficjalnie nie zgłasza żadnych problemów z zaopatrzeniem.

Źródło: tvp.info.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej