Wiadomości

Rosja „traci” Serbię

Zaledwie trzy dni po tym, jak ambasador Rosji w Belgradzie zasugerował możliwość utworzenia rosyjskiej bazy wojskowej na terytorium Serbii, prezydent tego kraju Aleksandar Vucic jednoznacznie oświadczył, że Serbia nie jest zainteresowana takim rozwiązaniem.

1 min czytania
Professorsolo2015, lic. CC BY-SA 4.0 via Wikipedia/Screenshot YouTube
Professorsolo2015, lic. CC BY-SA 4.0 via Wikipedia/Screenshot YouTube
Zaledwie trzy dni po tym, jak ambasador Rosji w Belgradzie zasugerował możliwość utworzenia rosyjskiej bazy wojskowej na terytorium Serbii, prezydent tego kraju Aleksandar Vucic jednoznacznie oświadczył, że Serbia nie jest zainteresowana takim rozwiązaniem.

Rosyjski ambasador w serbskiej stolicy Aleksander Bocan-Charczenko "sprawą interesującą" z punktu widzenia Federacji Rosyjskiej nazwał możliwość utworzenia w Serbii  jednej z rosyjskich baz wojskowych.

Już po kilkudziesięciu godzinach publicznie zareagował na tę propozycję serbski prezydent Aleksandar Vučić, który powiedział: „Serbia nie potrzebuje niczyich baz wojskowych, Serbia zachowa neutralność militarną, sama wzmocni swoją armię, Serbia zadba o swój naród i będzie wystarczająco silna, by być samodzielna”.

Wcześniej białoruski dyktator Aleksander Łukaszenko stwierdził, że "Serbia chciałaby siedzieć na trzech krzesłach: UE, USA, Rosja — ale już nie będzie mogła".

Z kolei koordynujący współpracę serbskiej armii z Pentagonem  szef amerykańskiego Biura Współpracy Obronnej (Office for Defence Cooperation, ODC) Alexandro Pedraza przekazał, że USA i Serbia planują rozwój bazy południowej jako "głównego ośrodka szkolenia serbskiej armii według standardów NATO oraz szkolenia serbskich jednostek specjalnych do operacji pokojowych".

Źródło: The Moscow Times

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej