Europa

Rosjanie zamieszani w rezygnację Johnsona? „Wielka Brytania to plac zabaw KGB”

W atmosferze ogromnego skandalu premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ogłosił w ub. tygodniu, że rezygnuje z kierowania Partią Konserwatywną i brytyjskim rządem. Jego odejście ucieszyło Kreml, czego rosyjscy politycy wcale nie ukrywali. Czy jednak działalność rosyjskich służb na Wyspach mogła mieć wpływ na decyzję Johnsona? Zajmująca się brytyjską polityką publicystka Elżbieta Królikowska-Avis wskazuje, że Brytyjczycy biorą to pod uwagę.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (NBC News,  Алексей Навальный)
Fot. screenshot - YouTube (NBC News, Алексей Навальный)
W atmosferze ogromnego skandalu premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ogłosił w ub. tygodniu, że rezygnuje z kierowania Partią Konserwatywną i brytyjskim rządem. Jego odejście ucieszyło Kreml, czego rosyjscy politycy wcale nie ukrywali. Czy jednak działalność rosyjskich służb na Wyspach mogła mieć wpływ na decyzję Johnsona? Zajmująca się brytyjską polityką publicystka Elżbieta Królikowska-Avis wskazuje, że Brytyjczycy biorą to pod uwagę.

W wywiadzie dla portalu wPolityce.pl Elżbieta Królikowska-Avis stwierdziła, że odejście Borisa Johnsona to „gabinetowy zamach stanu, spisek gabinetowy”.

- „Bardzo przypomina mi to klasyczny przewrót gabinetowy, dosyć podobny do tego z 1990 roku, którego dokonali ministrowie gabinetu Margaret Thatcher, tyle że tam rzecz polegała na tym, że Michael Heseltine albo Norman Lamont złożyli najpierw wotum nieufności i po pierwszym wewnątrzpartyjnym balotażu pani Margaret Thatcher stwierdziła, że ma nikłe szanse na wygranie drugiego balotażu wewnątrzpartyjnego i sama zrezygnowała i odeszła. Tutaj natomiast tym elementem rozpoczynającym całą akcję była dymisja Rishiego Sunaka, po której nastąpiła dymisja Sajida Javida i innych Brytyjczyków pochodzenia azjatyckiego”

- wskazała publicystka.

Zwróciła przy tym uwagę, że w Wielkiej Brytanii „mówi się też o ewentualnym udziale w tym przewrocie lobby prorosyjskiego”.

- „Przecież Wielką Brytanię nazywa się KGB playground czyli placem zabaw KGB, oczywiście symbolicznie (sprawa Litwinienki, Bieriezowskiego, Skripala). W Wielkiej Brytanii zaczyna się mówić o wpływie rosyjskich służb specjalnych w lobbowaniu, bo oni mają przecież swoich ludzi i w parlamencie i w mediach, i jeśli idzie o koła naukowe, akademickie”

- podkreśliła.

Źródło: wPolityce.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej