Szokujące

Rosyjska dzicz w zoo. Żołdacy Putina jedli bizony, kangury i wielbłądy

Każda wyzwolona z rosyjskiej okupacji miejscowość na Ukrainie jest świadectwem rosyjskiego barbarzyństwa. W Jampilu w obwodzie donieckim odkryto, że stacjonujący tam oddział Rosjan zaopatrywał się w miejscowym ogrodzie zoologicznym. Rosjanie zjedli m.in. bizona, kangura, wilki, osły i strusie.

1 min czytania
Fot. screenshot - Twitter
Fot. screenshot - Twitter
Każda wyzwolona z rosyjskiej okupacji miejscowość na Ukrainie jest świadectwem rosyjskiego barbarzyństwa. W Jampilu w obwodzie donieckim odkryto, że stacjonujący tam oddział Rosjan zaopatrywał się w miejscowym ogrodzie zoologicznym. Rosjanie zjedli m.in. bizona, kangura, wilki, osły i strusie.

O sprawie informuje ukraiński portal espreso.tv. 10 dni po wyzwoleniu miejscowości do zoo dotarli wolontariusze zajmujący się zwierzętami.

- „Wcześniej byliśmy w zoo w Łymanie. Tam sytuacja była straszna. Zwierzęta zjadały się nawzajem z głodu i rzucały na ludzi. (…) Ale potem pojechaliśmy do Jampila. Zapytaliśmy miejscowych o zoo. Wszystko nam opowiedzieli”

- mówi jeden z wolontariuszy.   

Mieszkańcy opowiedzieli, że kiedy Rosjanie zajęli ogród zoologiczny, zaczęli zjadać zwierzęta. Mieli zabić dwa wielbłądy, kangura, bizona, część prosiąt, ptaki i wilki. Część zwierząt uciekła i biega po okolicy.

Źródło: PAP

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej