Polska

Rubcow czytał swoje akta, ale… ks. Olszewskiemu nie wolno

Oficer GRU Paweł Rubcow otrzymał dostęp do akt ze śledztwa prowadzonego w jego sprawie, również tych objętych klauzulą tajności. Na taki przywilej nie może jednak liczyć aresztowany w ramach rzekomych nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości prezes Fundacji Profeto ks. Michał Olszewski SCJ.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Katolicki Wałbrzych, Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Katolicki Wałbrzych, Janusz Jaskółka)
Oficer GRU Paweł Rubcow otrzymał dostęp do akt ze śledztwa prowadzonego w jego sprawie, również tych objętych klauzulą tajności. Na taki przywilej nie może jednak liczyć aresztowany w ramach rzekomych nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości prezes Fundacji Profeto ks. Michał Olszewski SCJ.

„Rzeczpospolita” ujawniła dziś, że przed sierpniową wymianą więźniów pomiędzy Rosją a Zachodem, przebywający w polskim areszcie oficer GRU Paweł Rubcow otrzymał dostęp do akt śledztwa w swojej sprawie, w tym do dokumentów opatrzonych klauzulą tajności. Prokuratura nie zdecydowała się na odmowę dostępu do akt z uwagi na ochronę interesów państwa. Jak zwraca uwagę jeden z obrońców ks. Olszewskiego mec. Michał Skwarzyński, jego klient jest w gorzej sytuacji. Jemu prokuratura wciąż odmawia wglądu do niektórych akt sprawy.

- „My nadal nie mamy dostępu do wszystkich akt, a jedynie do jakiejś wydzielonej części w tym śledztwie. To jest tak zorganizowane, byśmy tych akt nie dostali. Realnego prawa do skorzystania z tych akt nie mamy, ale szpiegowi takie akta się wydaje”

- zauważa prawnik cytowany przez wPolityce.pl.

Co więcej, z dostępem do akt problemy mają również obrońcy.

- „Można odmówić wydania akt podejrzanemu, to jest dopuszczalne, np. w takich sprawach jak szpiegostwo, ale nigdy nie wolno odmówić akt obronie. Takie jest orzecznictwo. Nam akt nikt nie pokazał. Sprawą Rubcowa jestem zdumiony. Od kilkunastu lat zajmuję się uprawnieniami służb specjalnych w kontekście praw człowieka. Znam metodykę tych działań i jestem zdumiony, żeby szpiegowi, który został operacyjnie rozpracowany, przekazywać akta dotyczące tego rozpracowania. To jest niebywały skandal”

- stwierdził.

Jak z ironią zauważa, wynika z tego, że jako większe zagrożenie dla polskiego państwa traktuje się katolickiego księdza niż oficera rosyjskiego wywiadu.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej