Unia Europejska

„Rzecz jest już przesądzona”. Prof. Legutko: Tusk dał zielone światło relokacji imigrantów

„Zasada rządu Tuska jest bardzo prosta: popiera się wszystko, co idzie z UE i niszczy się wszystko – łącznie z ludźmi – co pochodzi z rządów Zjednoczonej Prawicy” – zauważa prof. Ryszard Legutko, komentując zgodę polskiej koalicji rządzącej na unijny pakt migracyjny.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Radio Białystok, Donald Tusk - kanał oficjalny)
Fot. screenshot - YouTube (Radio Białystok, Donald Tusk - kanał oficjalny)
„Zasada rządu Tuska jest bardzo prosta: popiera się wszystko, co idzie z UE i niszczy się wszystko – łącznie z ludźmi – co pochodzi z rządów Zjednoczonej Prawicy” – zauważa prof. Ryszard Legutko, komentując zgodę polskiej koalicji rządzącej na unijny pakt migracyjny.

Premier Donald Tusk obiecywał, że Polska nie zgodzi się na przyjmowanie nielegalnych migrantów. Jego rząd nie sprzeciwił się jednak paktowi migracyjnemu, który został już przyjęty w komisjach Parlamentu Europejskiego. Wiosną o jego losach zdecyduje głosowanie Parlamentu Europejskiego, a następnie będzie musiał zostać zatwierdzony przez Radę Unii Europejskiej. Dotychczasowe działania rządu Donalda Tuska nie wskazują, aby ten postanowił na jakimś etapie sprzeciwić się przymusowej relokacji cudzoziemców, co z radością przyjmuje unijny establishment.

- „Jestem przekonana, że Polska będzie w pełni współpracowała w polityce migracyjnej. To jest historyczny moment. Przygotowywaliśmy to od czterech lat, odbudowywaliśmy zaufanie między państwami i przekonaliśmy, że gotowi jesteśmy pomóc, gdy kraj znajdzie się pod presją”

- powiedziała w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” unijna komisarz spraw wewnętrznych Ylva Johansson.

Do sprawy odniósł się w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko, który podkreśla, że proponowane przepisy jeszcze bardziej nasilą nielegalną migrację.

- „Pakt migracyjny to zachęta dla migrantów, bo jeśli się mówi o relokacji to znaczy, że kraje UE biorą za to odpowiedzialność”

- zauważył.

Przypomniał przy tym, że kryzys ten wywołały kraje Europy Zachodniej, którym zależało na taniej sile roboczej.

- „Mamy do czynienia z hipokryzją. Z jednej strony rządy nie chcą migracji bo są niepokoje, zamach a z drugiej chcą mieć pracowników w sytuacji kryzysu demograficznego. Wchodząc w ten system bierzemy za to odpowiedzialność”

- powiedział.

- „Ogromna część tego kryzysu migracyjnego powstała z winy rządów zachodnich i nikt nas o zdanie nie pytał wtedy”

- dodał.

Dlatego należałoby oczekiwać twardego sprzeciwu polskiego rządu. Czy można się tego spodziewać po gabinecie Donalda Tuska? Prof. Legutko przypomniał, że długo trwające prace nad paktem migracyjnym zostały zakończone w momencie, w którym do Brukseli jako szef polskiego rządu przybył na unijny szczyt Donald Tusk.

- „Politycznie ta zgoda na pakt migracyjny zapadła na grudniowym szczycie UE. Cała rzecz jest już przesądzona. Furtka została otwarta. Finalnie będziemy mieli to co jest obecnie w innych krajach”

- ocenił europoseł PiS.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej