Polityka

Sąd miażdży linię obrony Gawłowskiego. „Obliczona na efekt medialny”

Nieprawomocnie skazany na pięć lat pozbawienia wolności i 10-letni zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk w państwowych instytucjach i spółkach w sprawie tzw. afery melioracyjnej, senator Koalicji Obywatelskiej Stanisław Gawłowski próbuje się bronić twierdząc, że oskarżyła go „pisowska prokuratura”. Jego linię obrony sąd zmiażdżył w uzasadnieniu do wyroku, które w tym tygodniu zostało podane do publicznej wiadomości.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (polsatnews.pl)
Fot. screenshot - YouTube (polsatnews.pl)
Nieprawomocnie skazany na pięć lat pozbawienia wolności i 10-letni zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk w państwowych instytucjach i spółkach w sprawie tzw. afery melioracyjnej, senator Koalicji Obywatelskiej Stanisław Gawłowski próbuje się bronić twierdząc, że oskarżyła go „pisowska prokuratura”. Jego linię obrony sąd zmiażdżył w uzasadnieniu do wyroku, które w tym tygodniu zostało podane do publicznej wiadomości.

Sąd Okręgowy w Szczecinie opublikował uzasadnienie wyroku skazującego senatora KO Stanisława Gawłowskiego, m.in. za przyjmowanie łapówek. Sędzia Grzegorz Kasicki odniósł się m.in. do twierdzeń skazanego, jakoby śledczy działali z politycznych motywacji.

- „Sąd uznaje to za przekroczenie granic wolności słowa i naruszenie prawa do obrony”

- czytamy.

- „Używanie tego typu argumentów ad personam nie licuje z powagą sądu i w ocenie sądu nie zachowuje standardów związanych ze spornością procesu sądowego. Ma to charakter publicystyczny, medialny i pozamerytoryczny”

- dodano.

Sędzia zwrócił uwagę, że na śledztwo nie mogła wpływać „pisowska prokuratura”, ponieważ „były to czasy niezależnej prokuratury pod rządami Andrzeja Seremeta oraz ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego z Platformy Obywatelskiej, a następnie Cezarego Grabarczyka i Borysa Budki – również z PO”. Przypomniał, że trop dot. Gawłowskiego został podjęty przez śledczych „daleko przed zmianą władzy po wyborach parlamentarnych pod koniec 2015 roku”, wobec czego „zarzuty o preparowanie sprawy nie przystają do czasu ujawnienia tych informacji w postępowaniu i jako takie są całkowicie chybione, a w ocenie sądu obliczone na wywołanie efektu medialnego”.

Od skazującego go wyroku senator Gawłowski skierował apelację.

Źródło: WP.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej