Polityka

Sakiewicz zawiadamia prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Trzaskowskiego

- Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że dowodów na prawdziwość twierdzeń Tomasza Sakiewicza dostarczył sam Rafał Trzaskowski. To on bowiem przekazał dodatkowe dokumenty do pozwu, jaki wytoczył Sakiewiczowi i „Gazecie Polskiej” za tekst Piotra Nisztora. Nisztor ujawnił w nim, że Trzaskowski podjął decyzję zezwalającą zarządowi MPO zawierać kontrakty o miliardowej wartości praktycznie bez kontroli ze strony ratusza – pisze na łamach środowej „Gazety Polskiej Codziennie” Jarosław Molga.

2 min czytania
Fot. Elekes Andor via Wikipedia, CC BY-SA 4.0 / Platforma Obywatelska via Flickr, CC 0
Fot. Elekes Andor via Wikipedia, CC BY-SA 4.0 / Platforma Obywatelska via Flickr, CC 0
- Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że dowodów na prawdziwość twierdzeń Tomasza Sakiewicza dostarczył sam Rafał Trzaskowski. To on bowiem przekazał dodatkowe dokumenty do pozwu, jaki wytoczył Sakiewiczowi i „Gazecie Polskiej” za tekst Piotra Nisztora. Nisztor ujawnił w nim, że Trzaskowski podjął decyzję zezwalającą zarządowi MPO zawierać kontrakty o miliardowej wartości praktycznie bez kontroli ze strony ratusza – pisze na łamach środowej „Gazety Polskiej Codziennie” Jarosław Molga.

W związku z głośną aferą śmieciową w Warszawie redaktor naczelny „Gazety Polskiej” „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz złożył we wtorek zawiadomienie do prokuratury o możliwości dokonania przestępstwa z art. 231 § 1 Kodeksu karnego. Sprawa dotyczy szkody, jaką miała ponieść spółka Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w m.st. Warszawie, a przyczynić do tego miał się prezydent miasta Rafała Trzaskowskiego.

Gdyby nie decyzja Trzaskowskiego o możliwości zawierania kontraktów bez kontroli i praktycznie bez limitów, do afery korupcyjnej w MPO by nie doszło – stwierdza Sakiewicz.

Trzaskowski przesłał dokument, który bezwzględnie świadczy o tym, że przekroczył on swoje uprawnienia, a w każdym razie może być na to bardzo twardym dowodem. I właśnie w wyniku przekroczenia tych uprawnień w ogóle była możliwa cała afera łapówkarska – mówi mówi dalej naczelny „GPC”.

Jak przypomina autor teksty, MPO „do rozporządzenia mieniem lub zaciągnięcia zobowiązania o wartości przekraczającej 10 mln zł wymaga zgody Zgromadzenia Wspólników MPO”. W tym przypadku jedynym właścicielem jest miasto stołeczne Warszawa, a więc niezbędna była zgoda jej prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

W zawiadomieniu Tomasza Sakiewicza do prokuratury czytamy m.in: „Prezydent Warszawy, działając w sposób rażąco sprzeczny z przywołaną regulacją Aktu Założycielskiego MPO, wydał – jako jedyny członek Zgromadzenia Wspólników, działając przez pełnomocnika – Uchwały Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników MPO z dnia 4 lutego i 24 lipca 2020 r.”

- „W pierwszej z wymienionych uchwał miał wyrazić zgodę na zawieranie przez Zarząd MPO w latach 2019−2022 nieoznaczonej, nieskonkretyzowanej liczby umów, o łącznej wartości do 1 585 020 000 zł (1,585 mld zł), natomiast w przypadku drugiej z wymienionych uchwał, zwiększając tę kwotę do wysokości 3 086 932 814,73 zł (3,086 mld zł), działając w taki sposób na szkodę interesu publicznego, gdyż celowo i dobrowolnie, z rażącym naruszeniem Aktu Założycielskiego MPO, doprowadził on do rażącego zmniejszenia nadzoru właścicielskiego ze strony Prezydenta m.st. Warszawy nad zawieraniem umów na zagospodarowanie odpadów, zawieranych przez MPO o wartości powyżej 10 mln zł, finansowanych ze środków publicznych, co przełożyło się na niezgodne z prawem i Aktem Założycielskim MPO przyznanie znaczącej swobody w wydatkowaniu takich środków” – czytamy dalej.

Gazeta Polska Codziennie – CZYTAJ.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej