Uwaga

Sędzia pod wpływem? Prokuratura bada sprawę kolizji w Rejowcu

Na Lubelszczyźnie doszło do wypadku, w którym – według świadków – pijany sędzia Jakub Iwaniec miał wjechać w drzewo i oddalić się z miejsca zdarzenia. Sam zainteresowany zaprzecza tym doniesieniom, twierdząc, że był jedynie pasażerem. Sprawą zajmuje się Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube
Fot. Screenshot - YouTube
Na Lubelszczyźnie doszło do wypadku, w którym – według świadków – pijany sędzia Jakub Iwaniec miał wjechać w drzewo i oddalić się z miejsca zdarzenia. Sam zainteresowany zaprzecza tym doniesieniom, twierdząc, że był jedynie pasażerem. Sprawą zajmuje się Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.

Do kolizji doszło w sobotę późnym wieczorem w Rejowcu Fabrycznym. Według relacji świadków, którzy znali sędziego osobiście, kierowca miał mieć około dwóch promili alkoholu w wydychanym powietrzu. Prokurator krajowy Przemysław Nowak potwierdził, że zabezpieczono samochód, miejsce zdarzenia i zeznania świadków. Dodał jednak, że sprawa „próbuje być upolityczniona”, mimo braku ku temu podstaw.

Obrońca sędziego, mecenas Michał Skwarzyński, twierdzi, że jego klient nie prowadził auta, a był pasażerem. Wskazał też, że prokuratura miała niezgodnie z prawem zabezpieczyć jego telefon. Prokuratura odpowiada, że sprzęt został zapieczętowany i przekazany sądowi, co jest standardem w takich przypadkach.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapewnił, że „w Polsce nie ma świętych krów”, a sędzia – podobnie jak każdy obywatel – poniesie konsekwencje, jeśli potwierdzą się zarzuty. Dodał też, że będzie osobiście pilnował, by postępowanie było prowadzone rzetelnie i bez nacisków politycznych.

Źródło: pap, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej