Polityka

Senat przyjął ustawę incydentalną. O ważności wyborów zdecydują sędziowie powołani w PRL?

Senat przyjął bez poprawek tzw. ustawę incydentalną. Projekt zakłada, że o ważności wyborów prezydenckich nie będzie orzekała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego (w której zasiadają sędziowie powołani przez prezydenta Andrzeja Dudę), a 15 najstarszych stażem sędziów Sądu Najwyższego (w większości powołani przez komunistyczną Radę Państwa).

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Senat Rzeczypospolitej Polskiej)
Fot. screenshot - YouTube (Senat Rzeczypospolitej Polskiej)
Senat przyjął bez poprawek tzw. ustawę incydentalną. Projekt zakłada, że o ważności wyborów prezydenckich nie będzie orzekała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego (w której zasiadają sędziowie powołani przez prezydenta Andrzeja Dudę), a 15 najstarszych stażem sędziów Sądu Najwyższego (w większości powołani przez komunistyczną Radę Państwa).

Za przyjęciem ustawy opowiedziało się 49 senatorów, 31 było przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu.

Rządzący podważają status sędziów orzekających w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która zgodnie z ustawą orzeka o ważności wyborów prezydenckich. Stąd pojawił się pomysł, aby o ważności wyborów orzekała nie IKNiSP, a 15 sędziów z największym stażem w SN. Również protesty wyborcze i sprawy, w których odwołano się od uchwał PKW, ma rozpatrywać trzyosobowy skład losowany spośród tych 15 sędziów.

Pod koniec stycznia o projekcie debatowali członkowie Krajowej Rady Sądownictwa. Sędzia Zbigniew Łupina zwrócił wówczas uwagę, że z 17 najstarszych stażem sędziów SN, 14 zostało powołanych przez komunistyczną Radę Państwa.

- „Zatrważające jest to, że do uznania ważności wyborów, tak istotnego elementu w funkcjonowaniu demokratycznego państwa prawa zostaliby desygnowani sędziowie, którzy w najmniejszym stopniu się do tego nie nadają”

- ocenił sędzia.

- „Myślałem, że te czasy mamy już za sobą, ale wskrzeszamy stare upiory. To nawet nie jest powrót do okrągłego stołu, to jest powrót do epoki głębokiego PRL-u”

- dodał.

Teraz o losie ustawy zdecyduje prezydent Andrzej Duda.

Źródło: PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej