Polska

Skandal w Kielnie. Śledztwo trwa, ale nauczycielka wraca do pracy

Nauczycielka języka angielskiego w Szkole Podstawowej w Kielnie, która wedle relacji uczniów wyrzuciła w czasie lekcji wiszący na ścianie krzyż do kosza na śmieci, czyniąc przy tym wulgarny komentarz, wraca do pracy. Choć trwa śledztwo w tej sprawie, komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim uchyliła decyzję dyrektora szkoły o jej zawieszeniu.

2 min czytania
Grafika poglądowa, wygenerowana komputerowo
Grafika poglądowa, wygenerowana komputerowo
Nauczycielka języka angielskiego w Szkole Podstawowej w Kielnie, która wedle relacji uczniów wyrzuciła w czasie lekcji wiszący na ścianie krzyż do kosza na śmieci, czyniąc przy tym wulgarny komentarz, wraca do pracy. Choć trwa śledztwo w tej sprawie, komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim uchyliła decyzję dyrektora szkoły o jej zawieszeniu.

Na początku miesiąca media obiegły doniesienia na temat skandalicznych wydarzeń, do których miało dojść przed Świętami Bożego Narodzenia w Szkole Podstawowej w Kielnie. Wedle relacji uczniów, w szkole od dłuższego czasu trwał konflikt dot. obecności krzyża w sali lekcyjnej. Po tym, jak ten kilkukrotnie znikał, wreszcie uczniowie mieli zawiesić przyniesiony przez siebie, plastikowy krzyż. W czasie jednej z lekcji nauczycielka miała zażądać od ucznia jego zdjęcia, a kiedy ten odmówił, sama miała zdjąć krzyż i wrzucić go do kosza na śmieci. Inaczej od uczniów zdarzenie relacjonuje sama nauczycielka, która twierdzi, że nie wyrzuciła do kosza krzyża, a plastikową zabawkę. Zapewnia też, że nie towarzyszyło temu żadne obraźliwe sfomułowanie z jej strony.

W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa obrazy uczuć religijnych postępowanie wszczęła prokuratura. Sprawa trafiła też do kuratorium oświaty, a dyrektor szkoły zdecydowała o zawieszeniu nauczycielki w obowiązkach. Decyzja ta została jednak odwołana przez komisję dyscyplinarną przy wojewodzie pomorskim. Ta uznała, że nie zostały spełnione warunki odsunięcia nauczycielki od obowiązków. Jak donosi „Głos Nauczycielski”, komisja stwierdziła, że w chwili zawieszenia nie wszczęto jeszcze postępowania karnego ani dyscyplinarnego, a same zarzuty nie zostały odpowiednio uprawdopodobnione. Zaznaczono, że rozpatrując tę sprawę, komisja dysponowała jedynie dokumentami dyrektora szkoły i odwołaniem nauczycielki.

 

Źródło: Opoka.org.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej