Niemcy

Skandaliczny wpis niemieckiego ambasadora. Co na to rząd Tuska?

„To jest obraźliwe dla Polaków i historii. Oczekuję stanowczej reakcji MSZ. Minister Sikorski ma do tego narzędzia” – podkreślił szef BPM Marcin Przydacz, komentując skandaliczny wpis ambasadora Niemiec.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (European Movement UK)
Fot. screenshot - YouTube (European Movement UK)
„To jest obraźliwe dla Polaków i historii. Oczekuję stanowczej reakcji MSZ. Minister Sikorski ma do tego narzędzia” – podkreślił szef BPM Marcin Przydacz, komentując skandaliczny wpis ambasadora Niemiec.

Ambasador Niemiec Miguel Berger wszedł wczoraj za pośrednictwem mediów społecznościowych w dyskusję z europosłem PiS Arkadiuszem Mularczykiem. Były pełnomocnik rządu ds. odszkodowań za szkody wyrządzone przez Niemcy w czasie II wojny światowej zaproponował niemieckiemu dyplomacie przekazanie raportu na temat zniszczeń, których Niemcy dokonali w naszym kraju. W odpowiedzi Berger postanowił powiązać domaganie się przez Polskę sprawiedliwości ze… sprzyjaniem Putinowi.

- „Szanowny panie pośle, myli się pan sądząc, że pański 'raport' [sic!] i pański aktywizm będą kształtować przyszłość naszych relacji. Ciągłe podziały kreowane przez ludzi takich jak pan, pomagają jedynie Putinowi”

- napisał.

O skandalicznym wpisie dyskutowali dziś goście programu „Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii”.

- „To jest obraźliwe dla Polaków i historii. Oczekuję stanowczej reakcji MSZ. Minister Sikorski ma do tego narzędzia”

- podkreślił szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

Poseł Marek Sawicki z PSL stwierdził, że „wezwanie ambasadora na dywanik to minimum”.

Również poseł KO Robert Kropiwnicki przyznał, że „trzeba zadziałać kanałami dyplomatycznymi”. Minister Przydacz zauważył jednak, że do tej pory rządzący w żaden sposób nie zareagowali na skandaliczny wpis niemieckiego ambasadora.

 

Źródło: Polsatnews.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej