Uwaga

Słowacja. Lew pożarł swojego właściciela

Jak donosi portal Nowej Trybuny Opolskiej, w oddalonym od granicy z Polską zaledwie o 30 km prywatnym ZOO, lew pożarł swojego właściciela. - Otrzymaliśmy zawiadomienie na numer alarmowy, że dozorca nie wrócił z wybiegu zwierząt egzotycznych – przekazała w mediach społecznościowych policja z Kraju Zylińskiego.

1 min czytania
Fot. via Pixabay.com
Fot. via Pixabay.com
Jak donosi portal Nowej Trybuny Opolskiej, w oddalonym od granicy z Polską zaledwie o 30 km prywatnym ZOO, lew pożarł swojego właściciela. - Otrzymaliśmy zawiadomienie na numer alarmowy, że dozorca nie wrócił z wybiegu zwierząt egzotycznych – przekazała w mediach społecznościowych policja z Kraju Zylińskiego.

Policja podaje, że świadków samego zdarzenia nie ma, ale sądząc po skutkach wszystko wskazuje na to, że lew zaatakował właściciela prywatnego mini ZOO w miejscowości Oškerda, niedaleko miasta Kysucké Nové Město.

Do tego tragicznego w skutkach zdarzenia doszło we wtorek 16 maja, najprawdopodobniej podczas karmienia zwierzęcia.

W prywatnym ZOO o nazwie „Ranczo przy Żylinie” trzymane są także tygrysy, kozy, owce, lamy, wielbłądy, osły i małpy.

- Natychmiast wysłano na miejsce wszystkie dostępne siły i środki. Na miejscu znaleziono ciało mężczyzny, sekcja zwłok ma ustalić dokładną przyczynę śmierci. W tej chwili wszystkie wstępne czynności wykonujemy na miejscu i nie jest możliwe podanie bardziej szczegółowych informacji – podała na Facebooku lokalna policja.

Z kolei media Słowackie piszą, że „na wybiegu lwa znaleziono odgryzioną ludzką nogę”.

Źródło: nto.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej