Polityka

„Sojusznicy są zaniepokojeni”. Nowy rząd zrezygnuje z modernizacji armii?

„Nasi sojusznicy ze Stanów Zjednoczonych, z NATO, z innych krajów słyszą takie wypowiedzi i są myślę zaniepokojeni, pan prezydent również” – powiedział prezydencki doradca Łukasz Rzepecki, komentując wypowiedź Tomasza Siemoniaka.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (RMF24)
Fot. screenshot - YouTube (RMF24)
„Nasi sojusznicy ze Stanów Zjednoczonych, z NATO, z innych krajów słyszą takie wypowiedzi i są myślę zaniepokojeni, pan prezydent również” – powiedział prezydencki doradca Łukasz Rzepecki, komentując wypowiedź Tomasza Siemoniaka.

Były minister obrony w rządzie PO-PSL Tomasz Siemoniak stwierdził wczoraj na antenie RMF FM, że Polska „nie ma potencjału demograficznego”, aby zrealizować założenia rządu Zjednoczonej Prawicy i zbudować armię liczącą 300 tys. żołnierzy.

- „Wielokrotnie mówiłem publicznie, że optymalnym wariantem jest 150-tysięczna armia zawodowa, 30-40 tys. żołnierzy obrony terytorialnej, 20-30 tys. dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej i zbudowanie kilkusettysięcznej rezerwy. To da Polsce właściwe siły do obrony państwa”

- powiedział.

Do jego wypowiedzi odniósł się na antenie Radia ZET doradca prezydenta Łukasz Rzepecki.

- „Nasi sojusznicy ze Stanów Zjednoczonych, z NATO, z innych krajów słyszą takie wypowiedzi i są myślę zaniepokojeni, pan prezydent również”

- powiedział.

Podkreślił, że Polska powinna zwiększać liczebność armii, co jest celem prezydenta Andrzeja Dudy jako zwierzchnika sił zbrojnych.

- „Prezydent bardzo by chciał, żeby liczebność armii zostawała sukcesywnie zwiększana, żeby ta liczebność 300 tys. w perspektywie czasowej została dochowana. Ta wypowiedź jest wypowiedzią, która pokazuje, jakie są prawdziwe cele polityków Koalicji Obywatelskiej”

- stwierdził.

Źródło: PAP

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej