Polityka

Sondaż wśród sędziów: kompletna porażka Iustitii i Bodnara

Ostatni sondaż przeprowadzony podczas konferencji Stowarzyszenia Sędziów „Iustitia” ujawnił, że postulaty tej organizacji i ich lidera, Adama Bodnara, spotkały się z wyraźną nieprzychylnością wśród samych sędziów i prokuratorów. Wbrew oczekiwaniom, większość uczestników wyraziła akceptację dla nominacji sędziowskich dokonywanych przez Krajową Radę Sądownictwa po 2018 roku, powszechnie określanych przez koalicję 13 grudnia i schlebiające im media jako „neosędziowie”.

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Radio ZET, Janusz Jaskółka)
Fot. Screenshot - YouTube (Radio ZET, Janusz Jaskółka)
Ostatni sondaż przeprowadzony podczas konferencji Stowarzyszenia Sędziów „Iustitia” ujawnił, że postulaty tej organizacji i ich lidera, Adama Bodnara, spotkały się z wyraźną nieprzychylnością wśród samych sędziów i prokuratorów. Wbrew oczekiwaniom, większość uczestników wyraziła akceptację dla nominacji sędziowskich dokonywanych przez Krajową Radę Sądownictwa po 2018 roku, powszechnie określanych przez koalicję 13 grudnia i schlebiające im media jako „neosędziowie”.

Na pytanie, czy awanse sędziów dokonane za rekomendacją KRS powinny być uznane za ważne, aż 67% uczestników sondy odpowiedziało „zdecydowanie tak”. Również inne zagadnienia, takie jak jednolity status sędziego sądu powszechnego, przyniosły rozczarowanie Iustitii. Według sędziów, pomysł ten, choć kontrowersyjny, ma wielu zwolenników, co budzi sprzeciw stowarzyszenia.

Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa, sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, zauważyła, że wyniki sondy zaskoczyły organizatorów, obnażając rozbieżność między ich ambicjami a rzeczywistością prawną. Natomiast komentatorzy zwracają uwagę na trudności związane z planowaną reformą sądownictwa, w tym na wyzwania związane z losowaniem przydziału spraw, które większość sędziów uznała za sprawiedliwe.

Adam Bodnar, planując zmiany w wymiarze sprawiedliwości, sugerował potencjalne represje wobec sędziów nominowanych po 2018 roku, z możliwością uniknięcia odpowiedzialności po wyrażeniu tzw. „samokrytyki”. Jednak, jak pokazuje sondaż, jego podejście spotkało się z silnym sprzeciwem w środowisku prawniczym.

Źródło: x, tysol.pl, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej