NATO

„Spiegel”: To Niemcy w Wilnie wyhamowały przyjęcie Ukrainy do NATO

Publicysta „Spiegla” Jan Puhl uważa, że mocarstwa zachodnie, pod presją Niemiec, zaprzepaściły podczas ostatniego szczytu NATO w Wilnie szansę na realne wzmocnienie flanki wschodniej i wystawiły Ukrainę „do wiatru” w kontekście jej potencjalnego członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim.

2 min czytania
Olaf Scholz (kremlin.ru via Wikipedia, CC BY 4.0)
Olaf Scholz (kremlin.ru via Wikipedia, CC BY 4.0)
Publicysta „Spiegla” Jan Puhl uważa, że mocarstwa zachodnie, pod presją Niemiec, zaprzepaściły podczas ostatniego szczytu NATO w Wilnie szansę na realne wzmocnienie flanki wschodniej i wystawiły Ukrainę „do wiatru” w kontekście jej potencjalnego członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim.

„Berlin i Waszyngton działają strachliwie. W Warszawie i Tallinie uważa się, że (Sojusz) powinien znaleźć sposób wprowadzenia Ukrainy bez obowiązku natychmiastowego zastosowania art. 5. Konieczna byłaby polityczna kreatywność  oraz więcej ofert politycznego, wojskowego i ekonomicznego wsparcia, włączenia do struktur NATO i jasny plan członkostwa po wojnie” – czytamy na łamach „Spiegla”.

Zdaniem publicysty niemieckiego opiniotwórczego tygodnika, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski „powinien był opuścić Wilno jako prezydent kraju, który jest de facto członkiem NATO”.

Tymczasem, jak podkreśla Puhl - Ukraina „pozostanie nadal petentem , który żebrze o broń”.

„Gdy pierwsze bomby spadły na Kijów, Zachód obiecał poprawę. Nagle stało się jasne, że Rosja Władimira Putina jest krajem nikczemnym. Bałtowie, Polacy i Słowacy mieli rację, gdy przed nią  ostrzegali. Widząc w Putinie partnera, Niemcy w szczególny sposób skompromitowały się” – pisze Jan Puhl.

Publicysta „Spiegla” zauważył również, że Polska i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej naciskały podczas szczytu NATO na przyznanie Ukrainie „jasnej perspektywy członkostwa”, bo tylko ona mogłaby powstrzymać dalszą agresję Putina. 

Mimo to jednak, jak konstatuje Puhl,  pod wpływem Waszyngtonu i Berlina NATO zaoferowało Ukrainie niewiele więcej niż to, co obiecano jej podczas szczytu w Bukareszcie 15 lat temu.

Tego rodzaju potraktowanie Ukrainy może, w ocenie niemieckiego publicysty, znacznie wyhamować prozachodnie dążenia Ukrainy.

Źródło: dw.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej