Uwaga

Śpiewak ostro: Open'er szuka niewolników

- Po każdym koncercie musieliśmy śmigać po scenę i sprzątać. To samo w strefie gastro. Pijane, bogate dzieciaki traktowały nas jak g*wno. Serio, chciało mi się płakać. Ale nie mogłam zrezygnować, bo wtedy nie zwróciliby mi kaucji, którą pożyczyłam od starszej siostry. Sprytnie to sobie wymyślili - pisze cytowana przez portal gazeta.pl była wolontariuszka, która 10 lat temu wzięła udział w tym wydarzeniu.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube, Twitter (Jan Śpiewak)
Fot. screenshot - YouTube, Twitter (Jan Śpiewak)
- Po każdym koncercie musieliśmy śmigać po scenę i sprzątać. To samo w strefie gastro. Pijane, bogate dzieciaki traktowały nas jak g*wno. Serio, chciało mi się płakać. Ale nie mogłam zrezygnować, bo wtedy nie zwróciliby mi kaucji, którą pożyczyłam od starszej siostry. Sprytnie to sobie wymyślili - pisze cytowana przez portal gazeta.pl była wolontariuszka, która 10 lat temu wzięła udział w tym wydarzeniu.

W tym roku rusza niebawem kolejna edycja festiwalu, a po tym jak ukazało się ogłoszenie organizatorów o poszukiwaniu wolontariuszy, w sieci dosłownie zawrzało.

Oto bowiem Open'er Festival ogłosił, że szuka wolontariuszy, którzy będą musieli podczas imprezy pracować za darmo, ale żeby zostać zaakceptowanym każdy chętny musi wcześniej wpłacić kaucję w wysokości 950 złotych.

Sprawę tę skomentował w mediach społecznościowych znany warszawski społecznik Jan Śpiewak.

- Opener szuka niewolników, którzy za darmo będą zapierniczać i bierze za to jeszcze tysiaka kaucji xD festiwal jest organizowany przez fundację, żeby za dużo podatków nie płacić. Karnet na festiwal kosztuje 950 zł. Festiwal polskiego folwarcznego kapitalizmu – napisał społecznik na Twitterze.

Źródło: gazeta.pl, twitter

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej