Uwaga

Światowa Rada Bokserska zakazuje walk tzw. „transpłciowym kobietom” z biologicznymi kobietami

Światowa Rada Bokserska zakazuje tzw. „transpłciowym kobietom” walk z kobietami, ale jednocześnie postępuje nieco w myśl zasady: „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. Stwierdza bowiem, że „mocno i jednoznacznie wspiera prawa transpłciowe i uznaje tożsamość płciową indywidualnych sportowców”. Zaznacza także, że będzie „kontynuować opowiadanie się za ochroną osób transpłciowych przed dyskryminacją w ich miejscu pracy, w zatrudnieniu, edukacji i dostępie do opieki zdrowotnej”.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube
Fot. screenshot - YouTube
Światowa Rada Bokserska zakazuje tzw. „transpłciowym kobietom” walk z kobietami, ale jednocześnie postępuje nieco w myśl zasady: „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. Stwierdza bowiem, że „mocno i jednoznacznie wspiera prawa transpłciowe i uznaje tożsamość płciową indywidualnych sportowców”. Zaznacza także, że będzie „kontynuować opowiadanie się za ochroną osób transpłciowych przed dyskryminacją w ich miejscu pracy, w zatrudnieniu, edukacji i dostępie do opieki zdrowotnej”.

Mimo tych wyrazów hołdu dla panoszącej się ideologii gender, Światowa Rada Bokserska jednak zauważa, że „sport walki powinien odbywać się między dwoma równo dopasowanymi zawodnikami. W chwili obecnej nie ma konsensusu co do tego, czy pojedynek między transpłciową kobietą a cispłciową (biologiczną) kobietą jest uczciwym pojedynkiem pomiędzy dwiema równo dopasowanymi zawodniczkami”.

Rada stwierdza w swoim oświadczeniu, że takiej uczciwej walki nie gwarantuje m.in. nieadekwatny poziom testosteronu, jaki osiąga się u tzw. „transpłciowych kobiet” z pomocą medykamentów. Zwraca także uwagę na to, że taka „zawodniczka” zaczyna swoją karierę już przeszedłszy fazę dojrzewania, co „obdarza ją muskulaturą i strukturą kostną mężczyzny”. Oznacza to zatem, że „walcząca transpłciowa kobieta może mieć nieuczciwą przewagę nad jej cispłciową żeńską zawodniczką”.

Podkreślając, że walka bokserów powinna być wyrównana, jednocześnie zaznacza się w oświadczeniu, że „sporty walki, takie jak boks, są wyjątkowe, gdyż każdy cios zadany w głowę jest zadany z zamiarem zwycięstwa poprzez spowodowanie nokautu (który jest niczym innym, jak wywołującym wstrząśnienie mózgu urazem głowy)”. Zatem jest to szczególnie groźne dla kobiet konkurujących z tzw. „kobietami transpłciowymi”, gdyż może to spowodować „zarówno ostre, jak i chroniczne urazy neurologiczne”.

Pomijając całą absurdalną ideologiczną otoczkę i język oświadczenia Światowej Rady Bokserskiej, jest ono stwierdzeniem oczywistego faktu, że mężczyzna pozostanie mężczyzną mimo tzw. „terapii hormonalnej”, zachowując zarówno męską „strukturę kostną, objętość płuc czy rozmiar serca” – jak m.in. potwierdza studium z Nowej Zelandii z roku 2019.

 

jjf

Źródło: LifeSiteNews.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej