Cywilizacja śmierci

TVN znów manipuluje? Policja: Dostaliśmy zgłoszenie, że kobieta chce popełnić samobójstwo po aborcji

Niezastąpiona w walce o ograniczanie prawa do życia dzieciom poczętym TVN wyemitowała emocjonalny materiał o tym, jak kobieta, która dokonała nielegalnej w Polsce aborcji farmakologicznej, została w krakowskim szpitalu „osaczona” przez funkcjonariuszy policji. Tymczasem policja przekonuje, że dostała od lekarza psychiatry zgłoszenie, że wspomniana kobieta po dokonaniu aborcji chce popełnić samobójstwo.

2 min czytania
Fot. screenshot Twitter (fakty tvn)
Fot. screenshot Twitter (fakty tvn)
Niezastąpiona w walce o ograniczanie prawa do życia dzieciom poczętym TVN wyemitowała emocjonalny materiał o tym, jak kobieta, która dokonała nielegalnej w Polsce aborcji farmakologicznej, została w krakowskim szpitalu „osaczona” przez funkcjonariuszy policji. Tymczasem policja przekonuje, że dostała od lekarza psychiatry zgłoszenie, że wspomniana kobieta po dokonaniu aborcji chce popełnić samobójstwo.

27 kwietnia dostaliśmy zgłoszenie od lekarza psychiatrii, zadzwonił na numer 112 i poinformował nas, że jego pacjentka dokonała aborcji i chce popełnić samobójstwo. Przekazał nam adres kobiety, pod który wysłana została karetka pogotowia i patrol policji” – wyjaśnił w rozmowie z portalem interia.pl, rzecznik małopolskiej policji, mł. insp. Sebastian Gleń.

Z uwagi na to, iż istniało podejrzenia popełnia przestępstwa w postaci udzielania kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży poprzez środki pochodzące z nielegalnego źródła, zachodziła konieczność zabezpieczenia urządzeń, które kobieta używała do finalizowania transakcji zakupu tych środków. Jednocześnie policjanci musieli sprawdzić, czy kobieta nie posiada przy sobie środków pochodzących z niewiadomego źródła, które po zażyciu mogłyby zagrażać jej życiu” – powiedział mł. Insp. Gleń.

Jak podkreślił rzecznik małopolskiej policji „czynności należało przeprowadzić niezwłocznie, kobieta jednak nie chciała współpracować i nie chciała wydać dobrowolnie przedmiotów, o które prosili policjanci”.

„Zabezpieczenie telefonu i laptopa zostało protokolarnie udokumentowane. Zabezpieczenie ich było konieczne dla ustalenia źródła zakupywanego leku i zbadania, czy jego sprzedaż odbyła się legalnie. Bowiem według art. 124 ustawy Prawo farmaceutyczne, kto wprowadza do obrotu lub przechowuje w celu wprowadzenia do obrotu produkt leczniczy, nie posiadając pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch” – powiedział Sebastian Gleń.

Jak poinformowała na swym oficjalnym portalu polska policja - w tej sprawie obecnie toczy się postępowanie w Prokuraturze Rejonowej Kraków – Krowodrza.
 

Źródło: interia.pl, policja.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej