Rosja

Tajemnicze odwołanie ambasadora Andriejewa. Czy Rosja zmienia strategię wobec Polski?

Nieoficjalne informacje o odejściu Siergieja Andriejewa z funkcji ambasadora Rosji w Polsce wywołały falę spekulacji. Po ponad dekadzie jego urzędowania na placówce w Warszawie, jeden z najbardziej kontrowersyjnych przedstawicieli rosyjskiego aparatu dyplomatycznego może wkrótce zakończyć swoją misję. Informacje te, podane przez serwis Interia, nie zostały ani potwierdzone, ani zdementowane przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Onet News)
Fot. Screenshot - YouTube (Onet News)
Nieoficjalne informacje o odejściu Siergieja Andriejewa z funkcji ambasadora Rosji w Polsce wywołały falę spekulacji. Po ponad dekadzie jego urzędowania na placówce w Warszawie, jeden z najbardziej kontrowersyjnych przedstawicieli rosyjskiego aparatu dyplomatycznego może wkrótce zakończyć swoją misję. Informacje te, podane przez serwis Interia, nie zostały ani potwierdzone, ani zdementowane przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Siergiej Andriejew objął stanowisko ambasadora Federacji Rosyjskiej w Warszawie 26 sierpnia 2014 roku – zaledwie kilka miesięcy po rosyjskiej aneksji Krymu i rozpoczęciu wojny w Donbasie. To dyplomata, wykształcony w prestiżowym Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych, wcześniej pełnił funkcje ambasadora Rosji w Angoli i Norwegii. Jednak to właśnie jego warszawska kadencja przyniosła mu największy rozgłos – głównie w negatywnym sensie.

Andriejew od samego początku swej misji budził kontrowersje. Regularnie wzywany do polskiego MSZ, publicznie skarżył się na „historyczne dno” w stosunkach rosyjsko-polskich. – „W tej chwili praktycznie nie ma kontaktu. Od 2014 r. nie ma kontaktów politycznych na szczeblu ministerialnym. A teraz nie ma żadnych kontaktów, poza kwestiami technicznymi” – mówił w 2022 roku.

Największym echem w przestrzeni publicznej odbił się incydent z 9 maja 2022 roku. Podczas obchodów rosyjskiego Dnia Zwycięstwa ambasador Andriejew próbował złożyć wieniec na Cmentarzu-Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. Na miejscu czekali na niego demonstranci, którzy obrzucili go czerwoną farbą i okrzykami: „złoczyńcy!”, „faszyści!”, „Putin ch***!”. Atak był reakcją na rosyjskie zbrodnie wojenne w Ukrainie, szczególnie w Buczy i Mariupolu. Choć polski MSZ wyraził ubolewanie i podkreślił, że dyplomaci podlegają ochronie, niektórzy komentatorzy zwracali uwagę, że incydent był nieuniknioną konsekwencją rosyjskiej polityki.

Moskwa natychmiast zareagowała protestem, żądając od polskich władz przeprosin i zorganizowania alternatywnej ceremonii złożenia wieńców – pod ochroną policji. Strona polska odmówiła spełnienia tych żądań.

Jak podają niektóre źródła, Rosja może wykorzystywać rotację kadry dyplomatycznej jako narzędzie propagandowe – by pokazać, że nie porzuca swoich wpływów w krajach NATO, mimo izolacji i presji. Z drugiej strony, odejście Andriejewa może być po prostu wynikiem wewnętrznych czystek, zmian w MSZ Rosji lub braku chętnych do dalszego pełnienia funkcji w kraju tak otwarcie wrogim wobec Kremla.

Źródło: interia.pl, pap, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej