Kościół

Tak św. Faustyna dowiedziała się, co gwarantuje szczęście wieczne

Kiedy wieczorem w wigilię Dnia Zadusznego 1935 roku św. Faustyna Kowalska przyszła na klasztorny cmentarz pomodlić się za dusze zmarłych sióstr, dowiedziała się, jaka jest niezawodna recepta na to, by móc cieszyć się szczęściem wiecznym.

1 min czytania
Fot. screenshot YouTube
Fot. screenshot YouTube
Kiedy wieczorem w wigilię Dnia Zadusznego 1935 roku św. Faustyna Kowalska przyszła na klasztorny cmentarz pomodlić się za dusze zmarłych sióstr, dowiedziała się, jaka jest niezawodna recepta na to, by móc cieszyć się szczęściem wiecznym.

Oto, jak całe to zdarzenie, które miało miejsce na niespełna 3 lata przed jej śmiercią, opisała w swym duchowym „Dzienniczku” św. Faustyna:

„Wieczorem, kiedy chodziłam po ogrodzie odmawiając różaniec, kiedy przyszłam do cmentarza, uchyliłam drzwi i zaczęłam się modlić chwilę i zapytałam się ich wewnętrznie: pewno jesteście bardzo szczęśliwe? Wtem usłyszałam te słowa: O tyle jesteśmy szczęśliwe, o ile spełniłyśmy wole Bożą – a później cisza jako przedtem. Weszłam w siebie i myślałam długo, jak ja spełniam wole Bożą i jak korzystam z czasu, którego mi Bóg użycza”.

Źródło: s. Faustyna Kowalska "Dzienniczek", Warszawa 2000

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej