Polska

Te miejsca w Warszawie są najbardziej narażone na zalanie. Naukowcy zaprezentowali nowe badania

Naukowcy z Katedry Inżynierii Wodnej i Geologii Stosowanej SGGW w Warszawie przygotowali mapę geomorfologiczną, na której pokazali najbardziej narażone na zalanie miejsca w stolicy, gdyby doszło w niej do powodzi.

2 min czytania
Most Siekierkowski w Warszawie. Widok od południowego wschodu, z powietrza. Fot. Emptywords - Praca własna via: Wikipedia CC BY-SA 4.0
Most Siekierkowski w Warszawie. Widok od południowego wschodu, z powietrza. Fot. Emptywords - Praca własna via: Wikipedia CC BY-SA 4.0
Naukowcy z Katedry Inżynierii Wodnej i Geologii Stosowanej SGGW w Warszawie przygotowali mapę geomorfologiczną, na której pokazali najbardziej narażone na zalanie miejsca w stolicy, gdyby doszło w niej do powodzi.

Artykuł relacjonujący badania wraz z mapą opublikowano na łamach „Journal of Maps”. Badacze wzięli pod uwagę wysokość i ukształtowanie terenu oraz prawdopodobieństwo przerwania wałów przeciwpowodziowych. W ten sposób wykazali, że na powódź najbardziej narażone są tereny leżące na prawym brzegu Wisły. Na lewym brzegu natomiast najbardziej newralgiczne są Łomianki. W przypadku powodzi zalanie mogłoby grozić terenom powyżej Mostu Siekierkowskiego po jego obu stronach, Kępie Okrzewskiej i Kępie Oborskiej oraz osiedlom w gminie Konstatnic-Jeziorna.

- „Te tereny są newralgiczne, ponieważ są też potencjalnymi miejscami przerwania wałów przeciwpowodziowych. W czasie dużych wezbrań mogłyby zostać zalane”

- wyjaśnia autor badania, dr Grzegorz Wierzbicki w rozmowie z PAP.

W przypadku lewobrzeżnej części Warszawy, większość terenów jest położonych na tyle wysoko, że zalanie im nie grozi.

Mimo trwających w południowo-zachodniej Polsce powodzi, mieszkańcy wskazanych przez naukowców jako newralgiczne miejsc stolicy nie mają w najbliższym czasie powodów do niepokoju. Wisła nie jest zagrożona letnimi powodziami opadowymi.

- „Wezbrania Wisły, tak samo jak innych rzek położonych na nizinnych obszarach Polski, czyli na Mazowszu czy Podlasiu, powodowane były najczęściej przez zimowe zatory lodowe i topnienie śniegu. A w ostatnich latach takie problemy zdarzają się nieco rzadziej. Może raz na dekadę dochodzi do poważnego zagrożenia i to raczej w dolnym biegu rzeki, poniżej ujścia Narwi”

- podkreśla dr Wierzbicki.

Źródło: PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej