Polityka

To ja chciałem robić sztuczne orędzia dla beki - Stanowski do Trzaskowskiego ws. nielegalnych migrantów

Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, wyraził krytykę wobec polityki migracyjnej byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" polityk określił decyzję o przyjęciu tysięcy uchodźców jako „kolosalny błąd”. Przypomniał także słynne słowa Merkel „Herzlich Willkommen!” symbolizujące otwartość Niemiec na migrantów. Trzaskowski powiedział nawet, że jako minister ds. europejskich miał ostrzegać Niemców przed zbyt dużą otwartością wobec uchodźców.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (SGH Warsaw School of Economics, Kanał Zero)
Fot. Screenshot - YouTube (SGH Warsaw School of Economics, Kanał Zero)
Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, wyraził krytykę wobec polityki migracyjnej byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" polityk określił decyzję o przyjęciu tysięcy uchodźców jako „kolosalny błąd”. Przypomniał także słynne słowa Merkel „Herzlich Willkommen!” symbolizujące otwartość Niemiec na migrantów. Trzaskowski powiedział nawet, że jako minister ds. europejskich miał ostrzegać Niemców przed zbyt dużą otwartością wobec uchodźców.

Komentarz Trzaskowskiego wywołał reakcję m.in. Krzysztofa Stanowskiego, znanego dziennikarza i twórcy Kanału Zero, który postanowił również wystartować w wyborach prezydenckich. Na serwisie X Stanowski skomentował wypowiedź Trzaskowskiego w charakterystycznym dla siebie, ironiczno-żartobliwym stylu:

„To, co ja chciałem w tej kampanii robić dla beki – sztuczne orędzia, zmienianie zdania, groteskowe przymilanie się – on robi na poważnie.”

Stanowski zaapelował również do Trzaskowskiego o pozostawienie przestrzeni na żarty:

„Apeluję o pozostawienie przestrzeni na żarty także innym. To naprawdę wiąże mi ręce.”

Stanowski, mimo ogłoszenia startu w wyborach, przyznał, że jego celem nie jest zdobycie prezydentury, lecz zwrócenie uwagi na absurdalne elementy kampanii wyborczych. Podczas swojego orędzia zaznaczył:

„Stoję przed państwem nie po to, aby zostać prezydentem, bo nie mam ku temu kompetencji i doświadczenia. To zupełnie jak moi konkurenci, ale oni o tym nie wiedzą.”

Dziennikarz podkreślił, że jego kampania to forma satyrycznego komentarza do obecnej sceny politycznej. W środę rozpoczął zbieranie podpisów pod swoją kandydaturą.

Źródło: x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej