Polska

To już oficjalne. Warszawska policja ma nowego komendanta

W Komendzie Stołecznej Policji odbyła się dziś uroczysta zbiórka, w czasie której mł. insp. Krzysztof Ogroński przejął od insp. Dariusz Walichnowskiego obowiązki komendanta. O planowanej dymisji insp. Walichnowskiego i politycznym tle tej decyzji od kilku dni donosiły media.

2 min czytania
Pałac Mostowskich w Warszawie, siedziba Komendy Stołecznej Policji Fot. Kapitel - Praca własna za: Wikipedia CC BY-SA 4.0
Pałac Mostowskich w Warszawie, siedziba Komendy Stołecznej Policji Fot. Kapitel - Praca własna za: Wikipedia CC BY-SA 4.0
W Komendzie Stołecznej Policji odbyła się dziś uroczysta zbiórka, w czasie której mł. insp. Krzysztof Ogroński przejął od insp. Dariusz Walichnowskiego obowiązki komendanta. O planowanej dymisji insp. Walichnowskiego i politycznym tle tej decyzji od kilku dni donosiły media.

- „O godzinie 15.00 w Komendzie Stołecznej Policji odbędzie się uroczysta zbiórka w związku z przekazaniem obowiązków na stanowisku Komendanta Stołecznego Policji młodszemu inspektorowi doktorowi Krzysztofowi Ogrońskiemu”

- poinformowała dziś warszawska policja za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Krzysztof Ogroński dotychczas był zastępcą komendanta stołecznego garnizonu do spraw kryminalnych.

O planowanej dymisji dotychczasowego komendanta od pewnego czasu donosiły media. Wedle relacji „Gazety Wyborczej”, przyczyną był konflikt pomiędzy insp. Dariuszem Walichnowskim a politykami rządzącej w stolicy Koalicji Obywatelskiej. W czasie kampanii wyborczej Rafała Trzaskowskiego komendant zgodził się wziąć udział w przekazaniu warszawskiej policji 27 radiowozów, co odczytano jako wykorzystywanie policji do politycznych celów. Po tym wydarzeniu insp. Walichnowski miał się „źle czuć” w związku z oskarżeniami.

- „Nie chciał pokazywać się z politykami, ponieważ wolał nie być kojarzony z żadną partią. (…) Zmuszono go do odejścia, bo nie pozwalał na upolitycznianie policji”

- mówił informator „GW”.

- „Politycy partii rządzącej chcieli, żeby policjanci robili sobie z nimi zdjęcia i brali udział w politycznej szopce. Komendant Walichnowski bardzo tego unikał i nie chciał, żeby robiono politykę rękami policjantów. Nie boi się odmawiać politykom”

- dodał inny warszawski policjant.

Politycy Koalicji Obywatelskiej mieli też być niezadowoleni z faktu, że komendant nie usuwał ze stanowisk funkcjonariuszy, którzy zajmowali je w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. Ponadto komendant miał się narazić poparciem dla wprowadzenia nocnej prohibicji, czemu – wedle medialnych doniesień pod wpływem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego - sprzeciwili się radni KO.

Źródło: „Gazeta Wyborcza”, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej