Wiadomości

To już ostateczne. Nie będzie wspólnej listy opozycji. „Wszystko przez Hołownię”

Politycy opozycji nie mają już złudzeń. Planu Donalda Tuska dot. utworzenia wspólnej listy wyborczej nie uda się zrealizować. Ostatecznie zdecydować miało głosowanie ws. nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym i postawa posłów Polski 2050, którzy wyłamali się z ustaleń z pozostałymi ugrupowaniami.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (RMF24, Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (RMF24, Janusz Jaskółka)
Politycy opozycji nie mają już złudzeń. Planu Donalda Tuska dot. utworzenia wspólnej listy wyborczej nie uda się zrealizować. Ostatecznie zdecydować miało głosowanie ws. nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym i postawa posłów Polski 2050, którzy wyłamali się z ustaleń z pozostałymi ugrupowaniami.

Anonimowy, „prominentny” polityk Platformy Obywatelskiej przekazał Polskiej Agencji Prasowej, że jego ugrupowanie przygotowuje się do samodzielnego startu w jesiennych wyborach parlamentarnych.

Wczoraj zarząd krajowy PO omówił sytuację polityczną związaną z głosowaniem nad nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, większość posłów Koalicji Obywatelskiej i Lewicy oraz wszyscy posłowie PSL wstrzymali się od głosu. Z tego opozycyjnego bloku wyłamało się jednak koło Polska 2050. Już chwilę po głosowaniu szef klubu KO Borys Budka stwierdził, że ta decyzja może podważać zaufanie do ugrupowania Hołowni w czasie rozmów o wspólnych listach. Tak też się stało.

Z nieoficjalnych doniesień wynika, że relacjonując rozmowy liderów opozycji w czasie spotkania zarządu PO, Donald Tusk stwierdził, iż Szymon Hołownia zapowiedział wspólne głosowanie z resztą opozycji. O zmianie zdania miał poinformować tuż przed samym głosowaniem.

- „Musimy więc wyciągnąć z tej sytuacji wnioski”

- mówi PAP informator z PO.

- „Tym bardziej, że można się obawiać, iż Hołownia nie powie, że nie chce wspólnych list, ale będzie zwodził do ostatniej chwili”

- dodał.

Politycy PO przygotowują się więc do samodzielnego startu przekonując, że jest to na dziś najbardziej prawdopodobny scenariusz.

Lewica: Sprawa została zamknięta

To, co politycy PO mówią anonimowo, politycy Lewicy mówią wprost.

- „Jesteśmy w momencie przełomu. Jedna lista – po deklaracji PO – się skończy. Rozmawiałem po wczorajszym zarządzie z jednym członków zarządu PO, który powiedział wprost: idziemy samodzielnie. Lewica też pójdzie samodzielnie”

- oświadczył na antenie Radia ZET szef klubu Lewicy Krzysztof Gawskowski.

- „Po wczorajszym zarządzie PO sprawa jednej listy została definitywnie zamknięta. Nie będzie jednej listy w polskiej polityce”

- dodał.

Cytowany przez PAP sekretarz generalny Nowej Lewicy Marcin Kulasek jednoznacznie wskazuje, że winny jest Szymon Hołownia.

- „Wynika to z działań Szymona Hołowni, który postawił własną, chwilową popularność ponad jedność opozycji i dotrzymywanie uzgodnionych porozumień”

- stwierdził.

- „Używając języka piłkarskiego to była typowa solowa akcja, w której napastnik się zakiwał i stracił piłkę. Polityka to sport drużynowy. Opozycja musi grać do jednej bramki. I pamiętać, że mecz trwa 90 minut, w tym przypadku do wyborów. Oczywiście jeśli chcemy wyjść z grupy”

- dodał.

Źródło: PAP, Radio ZET, DoRzeczy.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej