Polska

Tragedia w Przewodowie. Poruszające wspomnienia miejscowego proboszcza

Oczy całego świata zwróciły się wczoraj na Przewodów. Eksplozja w polskiej wsi to wydarzenie o ogromnym znaczeniu politycznym. Dla jej mieszkańców jest to jednak przede wszystkim osobisty dramat utraty ważnych dla tamtejszej społeczności osób. Ofiary wspomina proboszcz parafii pw. św. Brata Alberta w Przewodowie ks. Bogdan Ważny, który podkreśla, że byli mężczyźni życzliwi i zawsze gotowi do pomocy.

2 min czytania
Kościół pw. Świętego Brata Alberta Fot. Jakub Kruczek via: Wikipedia CC BY 3.0
Kościół pw. Świętego Brata Alberta Fot. Jakub Kruczek via: Wikipedia CC BY 3.0
Oczy całego świata zwróciły się wczoraj na Przewodów. Eksplozja w polskiej wsi to wydarzenie o ogromnym znaczeniu politycznym. Dla jej mieszkańców jest to jednak przede wszystkim osobisty dramat utraty ważnych dla tamtejszej społeczności osób. Ofiary wspomina proboszcz parafii pw. św. Brata Alberta w Przewodowie ks. Bogdan Ważny, który podkreśla, że byli mężczyźni życzliwi i zawsze gotowi do pomocy.

Rosja przeprowadziła wczoraj najbardziej zmasowany atak rakietowy na ukraińskie cele od początku inwazji. Wystrzelono około 100 rakiet. Wiele z nich skierowano w zachodnią część Ukrainy – obwody lwowski i wołyński. Ukraińskiej obronie udało się zestrzelić wiele rakiet, część niestety trafiła w cele, niszcząc infrastrukturę energetyczną. W tym czasie w polskiej wsi Przewodowo spadł pocisk. Wszystko wskazuje na to, że był to pocisk wystrzelony przez Ukrainę, który miał strącić rosyjską rakietę, ale niestety się to nie udało. W wyniku eksplozji zginęło dwóch Polaków.

Polska Agencja Prasowa rozmawiała z proboszczem tamtejszej parafii, który podkreśla, że obaj mężczyźni angażowali się w życie parafii.

- „Na przykład na przełomie sierpnia i września robiliśmy remont fasady kościoła i czekaliśmy z tym, aż będzie dostępna tzw. zwyżka, czyli samochód z podnośnikiem. Jeden z tych, którzy zginęli bezinteresownie wykonał wiele prac i nie chciał za to żadnej zapłaty”

- opowiada.

Taką życzliwość obaj mężczyźni okazywali nie tylko wobec proboszcza i parafii, ale wobec wszystkich swoich sąsiadów.

- „Jeżeli trzeba było pomóc, to zawsze byli otwarci. Będzie nam ich brakować”

- mówi duchowny.

Mężczyźni ci to pan Bogdan, który pracował w suszarni zbóż jako traktorzysta i pan Bogusław, który był w niej magazynierem. Przed godz. 16 wykonywali swoją pracę. Wtedy doszło do eksplozji.

W gminie Dołhobyczów, gdzie znajduje się miejscowość Przewodów ogłoszono dziś trzydniową żałobę.

- „Wprowadzamy od dzisiaj stan żałoby w gminie. Uważamy, że jest to konieczna decyzja w tej wyjątkowej sytuacji”

- poinformował wójt Grzegorz Drewnik.

Wieczny odpoczynek racz Im dać Panie
A światłość wiekuista niechaj Im świeci
Niech odpoczywają w pokoju wiecznym
Amen!

Źródło: PAP, lublin.se.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej