Uwaga

Tragedia w USA. Dwóch żołnierzy Wojsk Specjalnych zginęło podczas szkolenia

Dwóch polskich żołnierzy Wojsk Specjalnych zginęło w piątek późnym wieczorem czasu polskiego podczas nocnego szkolenia spadochronowego na terytorium Stanów Zjednoczonych. Informację potwierdziło Dowództwo Generalne RSZ; powołano specjalną komisję do wyjaśnienia okoliczności wypadku, a rodziny żołnierzy objęto wsparciem.

2 min czytania
Fot. via Pixabay.com, Zdjęcie ilustracyjne
Fot. via Pixabay.com, Zdjęcie ilustracyjne
Dwóch polskich żołnierzy Wojsk Specjalnych zginęło w piątek późnym wieczorem czasu polskiego podczas nocnego szkolenia spadochronowego na terytorium Stanów Zjednoczonych. Informację potwierdziło Dowództwo Generalne RSZ; powołano specjalną komisję do wyjaśnienia okoliczności wypadku, a rodziny żołnierzy objęto wsparciem.

Do zdarzenia doszło 19 września w trakcie międzynarodowego cyklu szkoleniowego. Wojsko na razie nie ujawnia miejsca ani szczegółów przebiegu skoków, podkreślając, że trwa postępowanie wyjaśniające. W oficjalnych komunikatach zaznaczono, że rodziny zmarłych otrzymują zarówno pomoc psychologiczną, jak i organizacyjną.

Kondolencje rodzinom przekazali najwyżsi przedstawiciele państwa. Prezydent Karol Nawrocki napisał, że z „głębokim smutkiem” przyjął wiadomość o śmierci żołnierzy i prosił, by „dobry Bóg miał Ich dusze w swojej opiece”. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że byli to „świetni żołnierze Wojsk Specjalnych”, zapewniając o pełnym wsparciu dla bliskich.

Jak w przypadku wszystkich śmiertelnych zdarzeń podczas skoków, wojsko uruchamia wieloetapowe postępowanie: zabezpieczenie miejsca, dokumentację techniczną, analizę sprzętu (czasze główne i zapasowe, automaty AAD), weryfikację warunków atmosferycznych oraz przebieg briefingu i łańcuch dowodzenia. O rozpoczęciu prac komisji poinformowały zarówno resort obrony, jak i Dowództwo Generalne.

Skoki nocne to jedno z najbardziej ryzykownych zadań w profilu szkoleniowym wojsk specjalnych: ograniczona widoczność, wysoka dynamika sytuacji i precyzja na etapie lądowania wymagają bezbłędnej koordynacji całej sekcji. To także element interoperacyjności – Polacy regularnie trenują w USA z sojuszniczymi komponentami aeromobilnymi i specjalnymi, by utrzymać wspólne procedury w operacjach sojuszniczych. Na razie dowództwo nie przesądza, czy przyczyną tragedii były czynniki techniczne, ludzkie, czy pogodowe – to ustalą biegli.

Źródło: pap, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej