USA

Trump broni swoich ludzi: "To polowanie na czarownice"

Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa mierzy się z poważną wpadką po ujawnieniu, że doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz przypadkowo dodał dziennikarza do grupowego czatu, na którym omawiano operację wojskową przeciw rebeliantom Huti w Jemenie. Mimo medialnej burzy Trump stanowczo zapowiedział, że nie zamierza zwalniać swoich współpracowników.

2 min czytania
Fot. Gage Skidmore via Flickr CC 2.0
Fot. Gage Skidmore via Flickr CC 2.0
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa mierzy się z poważną wpadką po ujawnieniu, że doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Mike Waltz przypadkowo dodał dziennikarza do grupowego czatu, na którym omawiano operację wojskową przeciw rebeliantom Huti w Jemenie. Mimo medialnej burzy Trump stanowczo zapowiedział, że nie zamierza zwalniać swoich współpracowników.

Redaktor naczelny The Atlantic, Jeffrey Goldberg, ujawnił, że przez pomyłkę został dodany do zamkniętej grupy na komunikatorze Signal, w której uczestniczyli najwyżsi urzędnicy administracji USA. Członkowie czatu mieli wymieniać informacje na temat amerykańskich ataków na pozycje Huti w Jemenie.

Waltz, który zaprosił dziennikarza do grupy, przyznał się do błędu:

"Biorę na siebie pełną odpowiedzialność."

Mimo tego prezydent Trump jednoznacznie stanął w obronie swoich współpracowników:

"Nie zwalniam ludzi z powodu fałszywych wiadomości i polowań na czarownice" – powiedział w wywiadzie dla NBC News.

Dodał również, że ma pełne zaufanie do Waltza oraz szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha.

The Atlantic opublikował zrzuty ekranu rozmów na czacie, na których Hegseth miał przekazywać pierwsze informacje o amerykańskich atakach. Początkowo redakcja wstrzymywała się z ujawnieniem treści, obawiając się, że mogą zawierać poufne dane. Jednak po zapewnieniach Hegsetha, że nie były to tajne informacje, zdecydowano się na publikację.

W odpowiedzi sąd nakazał administracji Trumpa zabezpieczenie wszystkich wiadomości.

Donald Trump skomentował aferę w swoim stylu, podkreślając, że jego administracja odnosi same sukcesy:

"To było najlepsze 100 dni prezydentury w historii Stanów Zjednoczonych."

Z kolei w kwestii samego komunikatora Signal stwierdził:

"Nie wiem, czym jest Signal i nie obchodzi mnie to."

Źródło: ap news, abc news, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej