USA

Trump i Putin na razie nie wybierają się do Stambułu – co dalej z negocjacjami pokojowymi?

Rozmowy pokojowe dotyczące zakończenia wojny w Ukrainie miały rozpocząć się w czwartek w Stambule, jednak wszystko wskazuje na to, że ani prezydent USA Donald Trump, ani przywódca Rosji Władimir Putin nie pojawią się osobiście. Chociaż obie strony oficjalnie deklarują wolę negocjacji, ich brak zaangażowania osobistego może zwiastować impas.

2 min czytania
Fot. Screenshot - X.com (@RapidResponse47), YouTube (naTemat)
Fot. Screenshot - X.com (@RapidResponse47), YouTube (naTemat)
Rozmowy pokojowe dotyczące zakończenia wojny w Ukrainie miały rozpocząć się w czwartek w Stambule, jednak wszystko wskazuje na to, że ani prezydent USA Donald Trump, ani przywódca Rosji Władimir Putin nie pojawią się osobiście. Chociaż obie strony oficjalnie deklarują wolę negocjacji, ich brak zaangażowania osobistego może zwiastować impas.

Jak poinformował wysoki rangą przedstawiciel Białego Domu, Stany Zjednoczone wyślą do Turcji delegację złożoną z sekretarza stanu Marco Rubia oraz specjalnych wysłanników: Steve’a Witkoffa i generała Keitha Kellogga. Trump, przebywający w Arabii Saudyjskiej, nie wykluczył osobistego udziału, ale uzależnił go od "rozwoju sytuacji i obecności Putina".

Jeśli okaże się, że moja obecność coś zmieni, polecę do Turcji. Jeśli nie – nasi ludzie to załatwią – mówił Trump podczas wystąpienia w Rijadzie.

Wbrew wcześniejszym sugestiom, Władimir Putin nie pojawi się w Stambule, choć sam zaproponował datę rozmów – 15 maja. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że skład rosyjskiej delegacji zostanie ogłoszony „gdy zajdzie potrzeba”. Tymczasem niezależne media rosyjskie donoszą, że Kreml nie przygotowuje prezydenckiego wyjazdu, a rozmowami ma kierować prawdopodobnie minister Siergiej Ławrow lub doradca Jurij Uszakow.

Pieskow uderzył też w Unię Europejską, krytykując jej ewentualny udział jako „stronniczy i prowojenny”.

Zupełnie inaczej zachowuje się prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który zadeklarował gotowość do osobistego spotkania z Putinem. – Czekam na niego w Stambule. Będę tam – i mam nadzieję, że on także się pojawi – mówił w Kijowie, zaznaczając, że Kijów oczekuje 30-dniowego zawieszenia broni, wspieranego przez „Koalicję Chętnych” (USA, Polska, Niemcy, Francja, Wielka Brytania).

Szef jego kancelarii Andrij Jermak ostrzegł, że nieobecność Putina będzie równoznaczna z odrzuceniem pokoju i powinna spotkać się z jednoznaczną reakcją Zachodu.

Zachodni dyplomaci nie kryją irytacji. Minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul wezwał Rosję, by „nie zostawiała pustego krzesła” i ostrzegł, że Berlin nie pozwoli Moskwie przeciągać wojny bez końca.

Z kolei CNN donosi, że Trump poleci do Turcji tylko wtedy, gdy obecność Putina będzie pewna. – Sytuacja jest dynamiczna – przyznał jeden z urzędników.

Źródło: cnn, pap, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej