USA

Trump podpisał rozporządzenie. Koniec z ideologiczną indoktrynacją w amerykańskich szkołach!

Prezydent Donald Trump podpisał 29 stycznia rozporządzenie wykonawcze kładące kres radykalnej indoktrynacji w szkołach. Celem podpisanego dokumentu jest zakończenie propagowania w edukacji dzieci i młodzieży ideologii gender i krytycznej teorii rasy, co działo się w ostatnich latach. Jak można przeczytać w rozporządzeniu: „Rodzice ufają, że szkoły Ameryki zapewnią ich dzieciom rygorystyczną edukację i wpoją patriotyczny podziw dla naszego niewiarygodnego Narodu i wartości, za którymi się opowiadamy”.

3 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Sky News Australia)
Fot. screenshot - YouTube (Sky News Australia)
Prezydent Donald Trump podpisał 29 stycznia rozporządzenie wykonawcze kładące kres radykalnej indoktrynacji w szkołach. Celem podpisanego dokumentu jest zakończenie propagowania w edukacji dzieci i młodzieży ideologii gender i krytycznej teorii rasy, co działo się w ostatnich latach. Jak można przeczytać w rozporządzeniu: „Rodzice ufają, że szkoły Ameryki zapewnią ich dzieciom rygorystyczną edukację i wpoją patriotyczny podziw dla naszego niewiarygodnego Narodu i wartości, za którymi się opowiadamy”.

„W ostatnich latach jednakże – czytamy dalej w dokumencie – rodzice byli świadkami, jak szkoły indoktrynują ich dzieci radykalnymi, antyamerykańskimi ideologiami, jednocześnie celowo blokując nadzór rodzicielski. Takie środowisko działa jak zamknięta przestrzeń dla osób o tych samych poglądach [dosł. „kabina pogłosowa”], w której uczniowie są zmuszani do przyjmowania tych ideologii bez kwestionowania lub krytycznej analizy”.

W przypadku szkół, które dalej będą propagować szkodliwe ideologie, zostanie wstrzymane ich finansowanie z budżetu federalnego. Rozporządzenie zobowiązuje sekretarza ds. edukacji, sekretarza obrony i sekretarza zdrowia do współpracy z prokuratorem generalnym w celu opracowania strategii, która ma chronić prawa rodzicielskie i wykluczyć finansowanie i wsparcie dla szkół, które nie podporządkują się nowym wytycznym.

W dokumencie zwraca się uwagę na zmuszanie w ramach propagowanych ideologii „niewinnych dzieci” do „przyjmowania tożsamości albo ofiar, albo ciemięzców wyłącznie w oparciu o kolor ich skóry oraz inne niezmienne cechy”. Podkreśla się także, że uczy się dzieci kwestionowania ich tożsamości płciowej, a także podważania roli ich rodziców. Rezultatem takich praktyk jest „nie tylko niszczenie krytycznego myślenia, ale także sianie podziałów, zamieszania i braku zaufania, które podważają same fundamenty osobistej tożsamości i jedności rodziny”.

W rozporządzeniu ideologie te nazywa się „wywrotowymi, szkodliwymi i fałszywymi” i zwraca uwagę na ich niszczycielskie skutki zarówno w życiu rodzinnym, jak i państwowym. Ideologia gender prowadzić może do okaleczania dzieci bez zgody rodziców, a tym samym „naruszać prawa federalne, które chronią prawa rodzicielskie”. Z kolei krytyczna teoria rasy przyczynia się w rzeczywistości do promowania „dyskryminacji rasowej i podważania narodowej jedności”.

Z głębokim niezadowoleniem rozporządzenie wykonawcze Trumpa zostało przyjęte przez Randi Weingarten, lesbijkę i przewodniczącą American Federation of Teachers (Amerykańska Federacja Nauczycieli) skupiającej 1,6 miliona członków. W wydanym komunikacie prasowym uznała ona je za „bezpośredni atak na wszystko, co rodzice i rodziny uważają za drogie”. Jej zdaniem taka decyzja Trumpa jest „najprawdopodobniej nielegalna” oraz „ogranicza wybór i wzbrania [korzystania z] zasobów klasowych, by zapłacić za cięcia podatkowe dla miliarderów”.

Tymczasem organizacja Alliance Defending Freedom opublikowała oświadczenie Tysona Langhofera, dyrektora Center for Academic Freedom, w którym stwierdza on, że „każdy uczeń zasługuje na równe traktowanie według prawa, niezależnie od rasy czy religii”. Podkreśla on, że celem szkoły jest edukacja, a nie indoktrynacja. Chwali też prezydenta Trumpa, który „gwarantuje, że federalne finansowanie edukacji idzie na uczenie dzieci naszego narodu, by kochać i szanować siebie nawzajem”, a nie nastawiać się przeciwko sobie. „Wszyscy uczniowie zasługują na to, by uczyć się w najlepszym z możliwych środowisk, wolnym od dyskryminacyjnej polityki, gdzie mogą naprawdę rozkwitać i dobrze się rozwijać”.

Z kolei Chris Elston, znany w USA działacz na rzecz ochrony dzieci, ostrzega, że rodzice muszą wciąż być czujni i ujawniać przypadki naruszania przez szkoły rozporządzenia wykonawczego prezydenta Trumpa.

Źródło: LifeSiteNews.com; adflegal.org; whitehouse.gov

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej