Polityka

Trzaskowski nie chce "pisowskiego" węgla? Co na to Warszawiacy?

Jak możemy zauważyć po reakcjach samorządowców z Platformy Obywatelskiej oraz ugrupowań tworzących KO, wyrażają oni głęboką niechęć do współpracy z rządem jeśli chodzi o wsparcie mieszkańców przy zakupie węgla i opału na zimę. Prezydenci Otwocka czy Stalowej Woli są dla przykładu w stanie zorganizować transport z Gdańska, ale już prezydent Sopotu był tym wyraźnie zdziwiony. Podobnie zachowują się także inni działacze antyPiS, zapominając o tym, że polityka jest w Sejmie i Senacie, a nie w samorządach, gdzie podstawowym obowiązkiem wybranych przez obywateli władz jest troska o sprawy mieszkańców.

2 min czytania
Fot. Platforma Obywatelska RP via Flickr, CC 0
Fot. Platforma Obywatelska RP via Flickr, CC 0
Jak możemy zauważyć po reakcjach samorządowców z Platformy Obywatelskiej oraz ugrupowań tworzących KO, wyrażają oni głęboką niechęć do współpracy z rządem jeśli chodzi o wsparcie mieszkańców przy zakupie węgla i opału na zimę. Prezydenci Otwocka czy Stalowej Woli są dla przykładu w stanie zorganizować transport z Gdańska, ale już prezydent Sopotu był tym wyraźnie zdziwiony. Podobnie zachowują się także inni działacze antyPiS, zapominając o tym, że polityka jest w Sejmie i Senacie, a nie w samorządach, gdzie podstawowym obowiązkiem wybranych przez obywateli władz jest troska o sprawy mieszkańców.

Zupełnie podobnie w tej linii partyjnej zdaje się zachowywać – nie po raz pierwszy zresztą – prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

- W kręgach Platformy Obywatelskiej od wielu lat funkcjonuje bardzo podobne - cała władza w ręce samorządów. Decentralizacja jako remedium na wszystkie bolączki Polaków. Oddanie większych kompetencji samorządom za każdym razem jest podpierane argumentem, że lokalni włodarze najlepiej znają potrzeby mieszkańców. Brzmi logicznie, ale patrząc na kryzys węglowy i podejście do tego problemu przez Rafała Trzaskowskiego można dojść do wniosku, że jedno teoria, a drugie życie – pisze na łamach portalu wpolityce.pl Maciej Zemła.

Czy powinno więc władzom samorządowym zależeć, by ich mieszkańcy nie marzli zimą w domach? Teoretycznie tak i nawet jest to ich ustawowy obowiązek.

Ale tego już raczej nie rozumieją samorządowcy PO, w tym Rafał Trzaskowski.

Kiedy w całej Polsce pojawiają się problemy z dostawami węgla rząd zwraca się do samorządów z ofertą współpracy w zakresie dystrybucji, ale „włodarz” stolicy… odmawia i za pośrednictwem mediów społecznościowych wyklucza współpracę z „przegniłymi służbami PiS”.

W argumentacji Trzaskowskiego pojawia się jeszcze jeden „logiczny” argument. Jest nim strach, że współpraca opozycyjnych samorządów z rządem uderzy wizerunkowo w Platformę Obywatelską. Tak właśnie, dla tych polityków ich „wizerunek” jest ważniejszy, a co tam ludzie? Mogą sobie marznąć, byle tylko politycy tzw. opozycji mieli przypudrowane odpowiednio nosy i dobrze skrojone garnitury.

Naprawdę do tego zostali wybrani i powołani samorządowcy?

Źródło: wpolityce.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej