Polityka

Tusk apeluje o jedną listę opozycji. Inni liderzy opozycji wcale tego nie chcą

- Nasze stanowisko się nie zmieniło – dwie listy, to daje najlepszy wynik - powiedział przewodniczący PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Włodzimierz Czarzasty z Lewicy ocenił z kolei, że wspólna lista opozycji i tak nie powstanie ze względu na stanowiska liderów partii opozycyjnych.

2 min czytania
Fot. European People's Party via Flickr CC 2.0
Fot. European People's Party via Flickr CC 2.0
- Nasze stanowisko się nie zmieniło – dwie listy, to daje najlepszy wynik - powiedział przewodniczący PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Włodzimierz Czarzasty z Lewicy ocenił z kolei, że wspólna lista opozycji i tak nie powstanie ze względu na stanowiska liderów partii opozycyjnych.

W ubiegłym tygodniu Tusk ponownie apelował do liderów opozycji o utworzenie wspólnej listy na wybory parlamentarne. Tajemnicą poliszynela jest, że taka lista byłaby politycznie zdominowana przez PO, co innym partiom może być nie w smak.

- Na co im będzie ich samodzielny start, jeśli nie wygramy wyborów? Czy im się już nie znudziło siedzieć w tym Sejmie, który został brutalnie, polityczne zgwałcony przez PiS? - mówił Tusk, zwracając się do liderów partii opozycyjnych.

- Mówię do pana Szymona (Hołowni), do pana Władysława (Kosiniaka-Kamysza), do pana Włodzimierza (Czarzastego): nie możecie pozwolić sobie na jakikolwiek hazard, jakiekolwiek ryzyko - dodał.

Kosiniak-Kamysz wprost jest skrytykował plany Tuska.

- Nasze stanowisko się nie zmieniło dwie listy, to jest propozycja, którą mamy przebadaną i sprawdzoną, ona daje dużo lepszy wynik - ocenił. - Rozumiem, że dla Platformy jedna lista jest najkorzystniejsza i Donald Tusk jako szef Platformy o to zabiega - dodał.

- Platforma z jednej strony chce wspólnej listy z Lewicą, a jak nie wspólna lista (całej opozycji – red.), to już nie chce - stwierdził, dodając, że jest to w jego ocenie niekonsekwentne.

Kosiniak-Kamysz zastrzegł także, że jego partia nie zgodziłaby się na dyscyplinę partyjną w sprawie głosowania na rzecz poluzowania przepisów aborcyjnych.

- Pan Kosiniak-Kamysz wypowiedział się przeciwko jednej liście, pan Hołownia wypowiedział się przeciwko jednej liście. A pan Donald Tusk powiedział, że jeżeli nie będzie jednej listy, Platforma pójdzie sama. W związku z tym trudno mi się jest odnosić do jednej listy, skoro trzech innych liderów wskazało kierunek, że raczej jej nie będzie - ocenił z kolei lider Lewicy Włodzimierz Czarzasty.

- Oczywiście jestem za współpracą na opozycji. Jeżeli będą szanse na jedną listę, będziemy bardzo poważnie ją rozważali. W tej chwili w związku z tymi zapowiedziami trzech liderów podpisaliśmy umowę z partią Razem o wspólnym pójściu do wyborów, a to, czy będziemy wchodzić w jakąś koalicję, nie zależy tylko od nas - ocenił Czarzasty.

Szymon Hołownia z kolei w swoim stylu wykręcił się od udzielenia jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o wspólną listę.

- Decyzja taktyczna o ewentualnej koalicji nastąpi na początku przyszłego roku. Jesteśmy w ciągłym kontakcie z liderami innych partii opozycyjnych - powiedział.

Źródło: tvp info

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej