Polityka

Tusk pokłócił się sam ze sobą ws. rozmów z Putinem

Premier Donald Tusk potrafił na przestrzeni zaledwie kilkudziesięciu godzin najpierw publicznie zademonstrować „satysfakcję” z przebiegu rozmów kanclerza Niemiec Olafa Scholza z rosyjskim zbrodniczym dyktatorem Władimirem Putinem, by później przekonywać, że „nikt nie powstrzyma Putina telefonami”.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube ( Donald Tusk - kanał oficjalny, Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube ( Donald Tusk - kanał oficjalny, Janusz Jaskółka)
Premier Donald Tusk potrafił na przestrzeni zaledwie kilkudziesięciu godzin najpierw publicznie zademonstrować „satysfakcję” z przebiegu rozmów kanclerza Niemiec Olafa Scholza z rosyjskim zbrodniczym dyktatorem Władimirem Putinem, by później przekonywać, że „nikt nie powstrzyma Putina telefonami”.

Jeszcze w piątek 15 listopada krótko po godz. 16 Donald Tusk pisał w mediach społecznościowych, iż „z satysfakcją” przyjął relację kanclerza Niemiec Olafa Scholza z jego rozmowy z Władimirem Putinem.

Po upływie 46 godzin lider Koalicji 13 grudnia postanowił jednak wystąpić publicznie już z całkowicie innym przekazem.

W zamieszczonym na swoim profilu w social mediach w niedzielę 17 listopada po godz. 14. wpisie, premier Tusk w sposób bardzo zdecydowany usiłuje przekonywać, chyba głównie samego siebie, iż „nikt nie powstrzyma Putina telefonami” a „dyplomacja telefoniczna nie może zastąpić prawdziwego wsparcia całego Zachodu dla Ukrainy”.

Donald Tusk przyznał kiedyś w jednym z wywiadów, że w aż trzech kolejnych wyborach prezydenckich głosował na Lecha Wałęsą.

W związku z tym fakt, że zarówno w kwestii rozmów z Putinem czy też resetu z Rosją taką, jaka ona jest, lider PO jest „za, a nawet przeciw”. W zależności od warunków atmosferycznych.

Źródło: x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej