Mocne

Tusk wchodził na spotkanie pod Białymstokiem tylnymi drzwiami. Pod głównym wejściem mieszkańcy chcieli mu przypomnieć jego rządy

Wyjazd lidera Platformy Obywatelskiej do podbiałostockiego Kleosina na spotkanie wyborcze z wybranymi mieszkańcami regionu, które mogły relacjonować tylko wybrane media, z pewnością nie zakończył się dla Donalda Tuska zgodnie z oczekiwaniami.

1 min czytania
Fot. screenshot YouTube (Gazeta Wyborcza)
Fot. screenshot YouTube (Gazeta Wyborcza)
Wyjazd lidera Platformy Obywatelskiej do podbiałostockiego Kleosina na spotkanie wyborcze z wybranymi mieszkańcami regionu, które mogły relacjonować tylko wybrane media, z pewnością nie zakończył się dla Donalda Tuska zgodnie z oczekiwaniami.

Były premier z czasów koalicji PO-PSL musiał przemykać na spotkanie w szkole w Kleosinie tylnymi drzwiami, ponieważ pod głównym wejściem czekali na niego mieszkańcy regionu, który pragnęli unaocznić przewodniczącemu PO, jak wspominają jego rządy.

„Za Tuska trzeba było uciekać” – mówił jeden z mieszkańców Kleosina, którego dzieci wyjechały za pracą na Zachód w czasie sprawowania władzy przez ekipę Tuska, a teraz wróciły do kraju i „pobudowały domy”.

Inny z mieszkańców skarżył się reporterce TVP, że został wyproszony ze spotkania. Zresztą sama ekipa TVP również została wyrzucona przez przedstawicielkę PO, ponieważ nie znalazła się w gronie wybranych mediów, mogących relacjonować kleosińskie wystąpienie Donalda Tuska.

Źródło: TVP3

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej