Odlot

Tusk znowu odlatuje. „Gdyby wybory były uczciwe, Trzaskowski byłby prezydentem”

Lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk trzyma się zasady, że wybory są uczciwe tylko wtedy, kiedy zwycięża w nich Platforma Obywatelska. Były premier podważa wynik wyborów prezydenckich z 2020 roku przekonując, że gdyby były one uczciwe, prezydentem zostałby Rafał Trzaskowski.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Onet News)
Fot. screenshot - YouTube (Onet News)
Lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk trzyma się zasady, że wybory są uczciwe tylko wtedy, kiedy zwycięża w nich Platforma Obywatelska. Były premier podważa wynik wyborów prezydenckich z 2020 roku przekonując, że gdyby były one uczciwe, prezydentem zostałby Rafał Trzaskowski.

O legalność wyborów prezydenckich w 2020 roku Donald Tusk był pytany w czasie spotkania z mieszkańcami Jaktorowa. Szef Platformy Obywatelskiej stwierdził, że jest „trochę ostrożny”, jeśli chodzi o podważanie prezydentury Andrzeja Dudy z uwagi na fakt, iż z powodu pandemii koronawirusa wybory zostały przesunięte. Zaznaczył jednak, że zgadza się ze stwierdzeniem, iż wybory były „nieuczciwe”.

- „Gdyby wybory były uczciwe w sensie prawnym, to prezydentem byłby Rafał Trzaskowski, a nie prezydent Duda”

- powiedział.

Do jego wypowiedzi odniósł się w mediach społecznościowych Mariusz Kałużny z Solidarnej Polski.

- „Tusk odleciał. Zamiast partii buduje sektę, która wierzy w jego spiski i kłamstwa. Chyba już czuje, że najbliższych wyborów nie wygra więc szykuje narrację o oszustwie”

- ocenił polityk.

Źródło: rp.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej