Wiara

„U mnie jest wszystko dobrze” – wzruszający list św. M.M. Kolbego do matki z Auschwitz

Z KL Auschwitz zachował się tylko jeden list św. Maksymilian Maria Kolbe do matki. Krótki, pisany w warunkach obozowego terroru, do dziś porusza prostotą i spokojem, które przeczą otaczającemu złu. „Moja Kochana Mamo, Pod koniec miesiąca maja przyjechałem z transportem do obozu w Oświęcimiu. U mnie jest wszystko dobrze…” – te słowa, podkreślone przez historię męczeństwa, brzmią jak cichy akt zawierzenia.

1 min czytania
Fot. via Wikipedia.org, Domena publiczna
Fot. via Wikipedia.org, Domena publiczna
Z KL Auschwitz zachował się tylko jeden list św. Maksymilian Maria Kolbe do matki. Krótki, pisany w warunkach obozowego terroru, do dziś porusza prostotą i spokojem, które przeczą otaczającemu złu. „Moja Kochana Mamo, Pod koniec miesiąca maja przyjechałem z transportem do obozu w Oświęcimiu. U mnie jest wszystko dobrze…” – te słowa, podkreślone przez historię męczeństwa, brzmią jak cichy akt zawierzenia.

Ojciec Kolbe, więzień numer 16670, urodzony 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli, trafił do KL Auschwitz w maju 1941 roku. W lipcu dobrowolnie oddał życie za współwięźnia, Franciszka Gajowniczka – ojca rodziny.

Skazany na śmierć głodową, przez 16 dni konał w bunkrze. Gdy Niemcy przerwali egzekucję, 14 sierpnia 1941 roku o godz. 12:50 został zamordowany zastrzykiem fenolu. Jego ciało spalono w obozowym krematorium.

W jednym, jedynym jego liście do matki nie ma skargi ani oskarżenia. Jest troska o matkę i zdanie, które stało się symbolem: „U mnie jest wszystko dobrze”. Dla wielu to streszczenie całej postawy świętego – wiary, odwagi i miłości silniejszej niż śmierć. Dziś pamięć o nim pozostaje częścią polskiego i europejskiego sumienia.

Źródło: Archiwum Franciszkanów Konwentualnych, IPN, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej